Poronienie ciąży jako doświadczenie przeżywane przez mężczyznę to jeden z tematów tabu w naszym społeczeństwie. Stratę nienarodzonego dziecka przypisujemy zwykle tylko kobietom, zapominając o ojcach. Oni także przeżywają żałobę, ponieważ psychicznie byli nastawieni na radość narodzin i często mocno wspierają partnerkę dbając o jej komfort i zdrowie już od pierwszych chwil po medycznym potwierdzeniu ciąży. Osobiście nie chciałabym, żeby pomijano w kwestii poronienia uczucia mężczyzn. Dlatego przeprowadziłam wywiad, w którym znajomy tata dzieli się swoim doświadczeniem straty.
Przeczytaj też:
Jak zaczyna się poronienie samoistne?
Jak wygląda poronienie? – Objawy poronienia samoistnego
Poronienie oczami mężczyzny — historia, o której nie powinno się milczeć
Michaela Fuchs: Jaka była twoja pierwsza reakcja, gdy dowiedziałeś się, że zostaniesz ojcem?
Krzysztof Tarnawski: Kiedy dowiedziałem się, że zostanę ojcem, bardzo się ucieszyłem, ponieważ od samego początku związku z żoną chciałem mieć dziecko i to była dla mnie ogromna radość.
Michaela Fuchs: Jak wyobrażałeś sobie rolę ojca?
Krzysztof Tarnawski: Trochę lat minęło, dlatego trudno mi tak jednoznacznie odpowiedzieć, jak wyobrażałem sobie rolę ojca. Jako młody chłopak niekoniecznie miałem dobre wzorce od własnego ojca. Wiedziałem, że będę chciał być tatą i będę chciał być najlepszym ojcem, jakim tylko będę potrafił. Pierwsza ciąża żony zakończyła się poronieniem. Miałem wtedy 26 lat.
Michaela Fuchs: W którym momencie zorientowaliście się, że z ciążą dzieje się coś złego?
Krzysztof Tarnawski: Pewnego wieczoru pod koniec trzeciego miesiąca ciąży żona dostała krwawienia i pojechaliśmy prosto z domu do szpitala.
Przeczytaj też:
Ile trwa poronienie?
Poronienie chybione – czym jest i jak sobie poradzić z tą stratą?
Michaela Fuchs: Jak zapamiętałeś sam moment, w którym padła diagnoza i potwierdzono poronienie? Co wtedy czułeś?
Krzysztof Tarnawski: Niewątpliwie ból. To faktycznie pamiętam bardzo dobrze i pamiętam to do dziś, bo tak jak wspomniałem, bardzo chciałem mieć dziecko, bardzo chciałem być ojcem. Takich wydarzeń się nie spodziewałem, bo przez pierwsze miesiące z ciążą wszystko było w porządku.
Michaela Fuchs: Bardzo często mężczyźni w takich sytuacjach natychmiast wchodzą w tryb zadaniowy. Czy u ciebie też tak było?
Krzysztof Tarnawski: Jestem osobą bardzo emocjonalną, więc zakładam, że raczej nie wszedłem w tryb zadaniowy, tylko bardzo przeżywałem ten fakt, patrząc tak z perspektywy dnia dzisiejszego. Obecnie mam 50 lat i moje dwie córki są już dorosłe. Pamiętamy jednak o tym pierwszym naszym dziecku i 1 listopada co roku dla niego zapalamy znicz na jednym z cmentarzy, na którym powstał Pomnik dzieci utraconych.
Przeczytaj też:
Co zrobić po poronieniu w domu?
Objawy zbliżającego się poronienia – jak wygląda poronienie?
Michaela Fuchs: Jak strata wpłynęła na twoją relację z żoną? Czy przeżyliście przez to razem, czy każdy z was przeżywał to na własny sposób?
Krzysztof Tarnawski: Myślę, że każdy z nas przeżywał to na własny sposób, bo zakładam, że matka inaczej podchodzi do takiej sytuacji. Niemniej jednak ja przeżywałem to bardzo i wspierałem żonę. Przechodziliśmy przez to razem i dawaliśmy sobie duże wsparcie.
Michaela Fuchs: Czy czułeś, że jako ojciec masz przestrzeń na to, by przeżyć ból i żałobę? Jak reagowało otoczenie, rodzina, przyjaciele, lekarze?
Krzysztof Tarnawski: Tak, miałem przestrzeń na to. Miałem wsparcie ze strony rodziny, ze strony żony, ze strony dziadków, ze strony mojej mamy, więc otoczenie najbliższe było jak najbardziej pomocne w tych sytuacjach. Pamiętam taką jedną sytuację ze szpitala, gdy siedziałem długo przy łóżku z żoną w dniu, gdy dowiedzieliśmy się, że dziecko nie przeżyło. Pora była dość późna, jeżeli chodzi o odwiedziny na oddziale. Wtedy przyszła pani ordynator i powiedziała słowa, które pamiętam do dziś. Mniej więcej brzmiały one w ten sposób: Ja wszystko rozumiem, ale chyba pan przesadza. W sensie takim, że zbyt długo siedzę przy żonie. Spotkałem się wtedy z brakiem zrozumienia i te słowa mnie zraniły.
Przeczytaj też:
Ile trwa połóg po poronieniu?
Co szpital robi z płodem po poronieniu? – Procedury po stracie krok po kroku
Michaela Fuchs: Co było dla ciebie najtrudniejsze w poradzeniu sobie ze stratą dziecka?
Krzysztof Tarnawski: Chyba ta pustka, psychicznie już przygotowywałem do tego, że za jakiś czas pojawi się w naszej rodzinie nowy członek rodziny. Dodatkowo ból, który towarzyszył przez jeszcze bardzo długi czas.
Michaela Fuchs: Gdzie szukałeś wsparcia? Co pomogło przejść ci przez najtrudniejszy czas?
Krzysztof Tarnawski: Czy ja gdzieś szukałem wsparcia? Wsparcia udzielały nam najbliższe osoby, no i sami dla siebie, z żoną, byliśmy pocieszeniem.
Michaela Fuchs: Czy miałeś wrażenie, że męskie przeżywanie utraty ciąży jest w naszym społeczeństwie tematem tabu?
Krzysztof Tarnawski: Nie, takiego poczucia nie miałem.
Przeczytaj też:
Jak zachowuje się kobieta po poronieniu?
Zespół stresu pourazowego PTSD po poronieniu — objawy i leczenie
Michaela Fuchs: Czy z perspektywy czasu poronienie zmieniło cię jako ojca i mężczyznę?
Krzysztof Tarnawski: Myślę, że tak, bo było to bardzo trudne doświadczenie. Utwierdziło mnie w jeszcze większym przekonaniu, że chcę być ojcem i zaczęliśmy się starać z żoną ponownie o dziecko, jak tylko lekarze wyrazili na to zgodę.
Michaela Fuchs: Co bliscy mogą robić, żeby wesprzeć ojca po stracie ciąży? Co jest najbardziej pomocne?
Krzysztof Tarnawski: Przede wszystkim być przy takim człowieku. Nie udzielać dobrych rad na zasadzie, że jakoś to będzie, czy nie daj Boże nic się nie stało, jesteście jeszcze młodzi, przed wami całe życie, bo w ten sposób absolutnie do tego podchodzić nie można. Każdy przeżywa taką sytuację w sposób indywidualny i należy się dopasować do tej osoby, która pogrążona jest w żałobie.
Michaela Fuchs: Dziękuję za Twoją odwagę podzielenia się tym trudnym doświadczeniem. Mam nadzieję, że nasza rozmowa doda sił innym mężczyzną, by mówili na głos o poronieniu.
Przeczytaj też:
Czego nie wolno po poronieniu?
Jakie prawa po poronieniu przysługują rodzicom?
Czy trzeba nazywać siebie ojcem po poronieniu?
Dla jednego mężczyzny słowo ojciec jest ważną częścią opowieści o stracie. Inny nie chce go używać. Podobnie może być z określeniami dziecko czy utracone rodzicielstwo. Uznanie dziecka jest ważne z psychologicznego punktu widzenia. Każdy ma prawo do tego, żeby na swój sposób przeżyć żałobę.
Przeczytaj też:
Niepłodność bez walki – o akceptacji, łagodności i stratach, o których się nie mówi
Wsparcie po poronieniu jest również dla mężczyzn
Jeżeli po stracie jest ci trudno, możesz szukać pomocy także jako partner. Nie musisz nikomu tłumaczyć, że cierpisz ani czekać, aż przestaniesz radzić sobie z codziennością. Porozmawiaj z zaufaną osobą, psychologiem lub psychoterapeutą, który pracuje z doświadczeniem straty. Jeśli nie wiesz, gdzie się zgłosić, porozmawiaj z lekarzem. Możesz też poszukać grupy wsparcia.









