Śmierć męża bardzo rzadko wygląda jak „czas na żałobę”.
Częściej jak noc przy kuchennym stole. Dzieci śpią. Rachunki leżą rozłożone. A w głowie jedno pytanie: „Jak ja mam to wszystko unieść sama?”
Śmierć żony nie przychodzi „po kolei”. Najpierw nie ma żony. Potem nie ma matki twoich dzieci. A na końcu, często niezauważalnie, znikasz także ty, taki, jakim byłeś wcześniej.
Śmierć dziecka to moment, w którym świat się nie kończy – ale przestaje mieć sens.
W rozmowach z rodzicami w takiej sytuacji słyszę to zdanie w różnych wersjach: „Wszyscy mówią, że mam być silna. A ja już nie mam z czego.”
Małgorzata Drozdowska-Pachuta – psycholog znana szerzej jako Psycholog Walki, specjalistka wspierająca osoby i profesjonalistów w osiąganiu celów oraz radzeniu sobie z wyzwaniami życiowymi, sportowymi i biznesowymi. Pracuje z klientami indywidualnymi i zespołami, pomagając im budować pewność siebie, wewnętrzną spójność oraz efektywne strategie działania. Oferuje także spotkania w formie rozmowy „na kawie” zamiast tradycyjnego gabinetu, podkreślając relacyjny, praktyczny i empatyczny charakter swojej pracy. Jest absolwentką psychologii i psychologii sportu oraz aktywną trenerką i mentorką, obecna także w środowisku Toastmasters. Jej motto brzmi: „Tylko mistrzowie korzystają z pomocy psychologa, tchórze i przegrani nie korzystają.”