Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...
Obciążenie mentalne - jak się uwolnić i znaleźć odwagę do zmiany zawodowej? - e-dzieciaki.pl

Obciążenie mentalne – jak się uwolnić i znaleźć odwagę do zmiany zawodowej?

Obciążenie mentalne - Jak uwolnić się od mental load i znaleźć odwagę do zmiany zawodowej?

Między rodziną a pracą często rozciąga się niewidzialna nić: mental load, czyli obciążenie mentalne związane z macierzyństwem, domem i codzienną organizacją życia.To ono sprawia, że wiele kobiet rezygnuje ze swoich zawodowych marzeń, bo brakuje im siły i odwagi, by zrobić krok w stronę zmiany. 

Jak rozpoznać ten ciężar, jak kawałek po kawałku odzyskiwać przestrzeń dla siebie i dlaczego warto być przykładem dla swoich dzieci? Jak zerwać z obrazem przeciążonej mamy i stworzyć wizerunek kobiety dbającej o własny potencjał? W rozmowie z Michaelą Fuchs wyjaśnia Agnieszka Baranowska – psycholożka, certyfikowana coach ICF i TDI w metodzie Career Steps Revolution, autorka warsztatów, mama czteroletniej Róży i inspiratorka kobiet, które chcą sięgnąć po swoje życie zawodowe na własnych zasadach.

Michaela Fuchs: Agnieszko, wyjaśnij proszę, czym właściwie jest mental load i dlaczego w tak dużym stopniu dotyka kobiet, zwłaszcza mam?

Agnieszka Baranowska: Mental load to niewidzialny ciężar myślenia o wszystkim, od planowania posiłków po pamiętanie o wizycie u dentysty, urodzinach dziecka i liście zakupów. To ciągłe „utrzymywanie świata w ryzach” w głowie, które pochłania energię, nawet jeśli fizycznie nic nie robimy. 

Termin mental load w obecnym znaczeniu spopularyzowała francuska ilustratorka Émile Roussel (Emma) w komiksie „Fallait demander” z 2017 roku, który bardzo polecam: https://english.emmaclit.com/2017/05/20/you-shouldve-asked/

Najczęściej dźwigają go kobiety, bo przez lata uczono nas, że odpowiedzialność za dobrostan rodziny jest naszym naturalnym zadaniem. I nawet gdy partnerzy coraz częściej pomagają, to wciąż my jesteśmy „menedżerkami domowego projektu”. Problem pojawia się wtedy, gdy nasz umysł nie ma już przestrzeni na nic więcej, a my zaczynamy mylić bycie potrzebną z byciem niezastąpioną.

M.F.: Jakie są najczęstsze objawy lub sygnały, że dźwigamy zbyt duże niewidzialne obciążenie mentalne związane z domem i rodziną?

A.B.: Najprostszy test? Kiedy nikt Cię o nic nie prosi, a Ty i tak wciąż „czujesz, że powinnaś”. Kobiety, które doświadczają przeciążenia często mówią: „Nie potrafię odpoczywać”, „Nie mam już na nic siły, a nie zrobiłam nic wielkiego”. To chroniczne napięcie, problemy z koncentracją, poczucie winy, gdy chcą coś zrobić tylko dla siebie. Wypalenie nie zaczyna się w pracy, często zaczyna się w domu, od lat niezauważalnego przeciążenia emocjonalnego i poznawczego.

M.F.: Dzieląc się swoją historią wspominasz o powrocie z urlopu macierzyńskiego i rosnącej frustracji. Co było przełomowym momentem, w którym zrozumiałaś, że musisz coś zmienić?

A.B.: Kiedy odchodziłam na urlop macierzyński, byłam w szczycie kariery i wierzyłam, że po powrocie dalej będę sięgać gwiazd. Ale zostanie mamą przewartościowało moje potrzeby i wracając w 2022 roku, czułam rosnącą frustrację i pytanie: „Czy to naprawdę to życie, o którym marzyłam? Czy wykorzystuję swój potencjał w pełni?”. 

Byłam wdzięczna za stabilność, ale nie czułam dłużej sensu w mojej korporacyjnej pracy. Potrzebowałam znaleźć odpowiedź na kolejne rodzące się pytanie: „To co w zamian? Co innego mogę robić?” i tak zaczęłam swój własny proces rozwojowo-coachingowy, który w efekcie doprowadził mnie do założenia działalności i miejsca, w którym jestem dzisiaj. 

M.F.: Jak Twoje doświadczenia w dużych korporacjach (Boeing, McKinsey, Capgemini, COI) wpłynęły na to, jak dziś wspierasz kobiety w zmianie zawodowej?

A.B.: Nauczyły mnie dwóch rzeczy: profesjonalizmu i empatii. Korporacje mają wiele swoich wewnętrznych procesów i struktur, które dają człowiekowi pewne ramy działania. Moje klientki dzisiaj dobrze odnajdują się w procesie, który prowadzę właśnie dlatego, że ma strukturę. W firmach zyskałam też wgląd w to, z czym się mierzą osoby tam pracujące, co je może wypalać, a co motywować. Przez lata obserwowałam, jak wiele kobiet traci energię nie dlatego, że nie są kompetentne, ale dlatego, że funkcjonują w środowisku, które nie daje im przestrzeni na autentyczność i rozwój.

Dziś, pracując ze swoimi klientkami, łączę język biznesu z psychologią. Pomagam im zrozumieć, że można być skuteczną, ambitną i jednocześnie wierną sobie. Nie trzeba wybierać między karierą a spokojem wewnętrznym.

M.F.: Czego nauczyło Cię macierzyństwo o sobie samej i o tym, jak chcesz prowadzić swoje życie zawodowe?

A.B.: Kiedy byłam świeżo upieczoną mamą miałam wbudowany w sobie system: „Zrobię to sama, nie potrzebuję pomocy” i on mnie zgubił. Zadania, emocje i samotność przerosły mnie na tamtym etapie. Dzisiaj skorzystałabym bez dwóch zdań ze wsparcia najbliższych, aktywnie prosiłabym o pomoc, pielęgnowałabym swoją „wioskę”. 

Kiedyś kobiety wychowywały dzieci wśród wielu innych, bliskich im osób. Dzisiaj często rodzice są w tym osamotnieni, co wzmaga efekt przeciążenia u kobiet. Macierzyństwo sprawiło, że zaczęłam szukać możliwości wykorzystania w pełni swojego potencjału. Wiele kobiet przesuwa ten moment w czasie ze względu na małe dzieci. U mnie ten proces wydarzył się właśnie wtedy, dzięki mojej małej córce, bo chciałam pokazać jej i sobie, że kobiety zasługują na satysfakcjonujące życie zawodowe i prywatne. 

M.F.: Z czym najczęściej przychodzą do Ciebie kobiety – jakie obawy i blokady zatrzymują je przed zmianą?

A.B.: Moje klientki najczęściej mówią: „Wiem, że chcę coś zmienić, ale nie wiem, co i jak”. Blokuje je lęk przed oceną, perfekcjonizm, poczucie winy wobec rodziny. Często też brak wiary, że ich doświadczenie ma wartość poza dotychczasową branżą. To kobiety 30+, pracujące w korporacjach oraz w zawodach lekarskich, prawniczych czy specjalistycznych, które potrzebują świeżego spojrzenia na swoje dotychczasowe wybory zawodowe, uporządkowania wiedzy o sobie i stworzenia alternatywnej ścieżki kariery.

M.F.: Dlaczego tak trudno jest nam, kobietom, dać sobie prawo do błędu?

A.B.: Bo od dziecka słyszymy: „Bądź grzeczna, przygotowana, dobrze się ucz”. Większość moich klientek to dorosłe „najlepsze uczennice” – kobiety wychowane w przekonaniu, że wartość równa się wynik, a błąd to dowód braku kompetencji.

To efekt tzw. fixed mindset, o którym pisała Carol Dweck – przekonania, że nasze zdolności są stałe i trzeba je nieustannie udowadniać. W takim schemacie każda pomyłka zagraża tożsamości: jeśli popełnię błąd, to znaczy, że nie jestem wystarczająco dobra.

W mojej pracy uczymy się przechodzić na growth mindset – postawę rozwoju. Traktować błąd jak informację zwrotną, a nie porażkę. Nie oceniać siebie, tylko obserwować. Dopiero wtedy pojawia się prawdziwa odwaga, bo znika wstyd, a w jego miejscu rodzi się ciekawość i sprawczość.

M.F.: Jak wygląda proces, który proponujesz swoim klientkom? W jaki sposób łączysz psychologię, coaching i doświadczenie biznesowe w pracy z kobietami?

A.B.: Proces zmiany zawodowej, przez który prowadzę klientki (Career Steps Revolution), łączy refleksję z działaniem. Zaczynamy od zrozumienia, kim jesteś, co Cię napędza, jakie wartości i talenty chcesz wnieść w swoją pracę. Dopiero potem przekładamy to na konkret: plan zmiany zawodowej, który uwzględnia realia – emocjonalne, organizacyjne i finansowe.

Łączę psychologię, coaching i doświadczenie biznesowe w bardzo praktyczny sposób. Psychologia pomaga mi zrozumieć mechanizmy, które blokują zmianę np. perfekcjonizm, lęk przed oceną, wewnętrznego krytyka. Coaching porządkuje cele i uruchamia działanie. A doświadczenie korporacyjne pozwala przekuć to wszystko na realne decyzje np. jak rozmawiać z szefem o odejściu, jak negocjować warunki, jak zaprojektować nową ofertę lub ścieżkę kariery. Dzięki temu moje klientki nie tylko odzyskują jasność, czego chcą, ale wiedzą też, jak to zrobić – krok po kroku, w jasnych warunkach i bez utraty bezpieczeństwa.

M.F.: Jak wpływa na dzieci obraz tego, jak ich mama radzi sobie z pracą, stresem i zmianą?

A.B.:  Dzieci nie uczą się z naszych słów, tylko z obserwacji. Jeśli widzą mamę, która jest zmęczona, ale udaje, że wszystko jest w porządku – uczą się tłumienia emocji. Jeśli widzą mamę, która mówi: „Potrzebuję chwili dla siebie” – uczą się szacunku do własnych granic.

Kiedy kobieta zaczyna żyć w zgodzie ze sobą, jej dzieci dostają najlepszą lekcję odwagi.

M.F.: Jak wygląda Twoja codzienność jako mamy czteroletniej Róży – jak starasz się być dla niej przykładem dbania o siebie i swoje marzenia?

A.B.: Moja codzienność to ciągła nauka elastyczności. Są dni, kiedy wszystko działa jak w zegarku, i takie, kiedy po prostu odpuszczam, bo potrzebuję odpocząć. Staram się pokazywać Róży, że mama też ma swoje pasje, że praca może być źródłem radości, a nie tylko obowiązkiem.

Najważniejsze dla mnie jest, by widziała, że można być czułą i silną jednocześnie. Że nie trzeba być idealną, żeby być szczęśliwą.

M.F.: Jak przygotować się do zmiany zawodowej zarówno mentalnie, jak i finansowo?

A.B.: ​​Mentalnie trzeba przyjąć, że zmiana to proces i nic nie dzieje się od razu. To nie „skok w nieznane”, tylko świadoma decyzja, poprzedzona refleksją i planem. W mojej pracy uczymy się przygotowywać na emocjonalne turbulencje: lęk, niepewność, ekscytację tak, by nie przejęły steru.

Finansowo – trzeba znać swoje liczby. Musisz określić wcześniej, ile chcesz zarabiać, jaki jest Twój poziom finansowego bezpieczeństwa, ile potrzebujesz odłożyć, zanim zrobisz jakiś ruch. Odwaga bez strategii bywa impulsem, ale z planem staje się działaniem. 

M.F.: Jakie małe kroki można podjąć już dziś, żeby odzyskać trochę lekkości i przestrzeni w życiu?

A.B.:  ​​Zmiana zawodowa to nie tylko decyzja o pracy. To duży projekt życiowy. Taki, który wpływa na relacje, finanse, poczucie własnej wartości i codzienny rytm dnia. Dlatego pierwszym krokiem nie jest plan, tylko przestrzeń do myślenia.

Zanim zaczniesz cokolwiek zmieniać, pozwól sobie na chwilę fantazji: „A co by było, gdyby…” Bez oceniania, bez kalkulowania, bez wewnętrznego krytyka, który od razu mówi „To się nie uda”. Taką przestrzeń możesz wykreować sama – wystarczy 20 minut dziennie, by zapisać swoje myśli, pragnienia, pomysły. Albo możesz zrobić to z coachem, który pomoże Ci spojrzeć szerzej.

To nie jest postawa egoistyczna. To inwestycja w Twoją energię, a więc i w Twoją rodzinę.

M.F.: Jakich wskazówek udzieliłabyś kobietom, które czują się przeciążone, ale jeszcze nie wiedzą, jak zacząć zmieniać swoją sytuację?

A.B.: Nie czekaj, aż wszystko się ułoży, bo wtedy najczęściej nie dzieje się nic. Zmiana nie zaczyna się od wielkich decyzji, tylko od momentu szczerości wobec siebie. Od zdania: „Tak dłużej nie chcę”.

Nie musisz od razu rzucać pracy ani wiedzieć, co dalej. Wystarczy, że zatrzymasz się i zaczniesz przyglądać swojemu życiu jak projektowi, którym można zarządzać – krok po kroku.

Zrób pierwszy mały ruch: zapisz, co Cię męczy, co Cię cieszy, o czym marzysz. To często bardziej otwiera niż tysiąc planów.

Zmiana nie potrzebuje odwagi na start. Potrzebuje ciekawości.

M.F.: Dziękuję za wspaniałą rozmowę i życzę Ci wszystkiego dobrego.

A.B.: Dziękuję!

Agnieszka Baranowska

Jestem psychologiem i certyfikowaną coach ICF oraz TDI w metodzie Career Steps Revolution. Doświadczenie korporacyjne zdobywałam w topowych firmach: Boeing, McKinsey, Capgemini, COI – znam więc od środka świat deadline’ów, projektów i wysokich oczekiwań, w którym dziś pracujesz.

Prowadzę warsztaty, występuję na konferencjach i wspieram kobiety, które, tak jak ja, nie dawały sobie prawa do błędów, a teraz szukają odwagi, by sięgnąć po własne marzenia.

Na co dzień łączę psychologię, coaching i pracę w projektach społecznych, m.in. w Fundacji Sztuka i Dom moich rodziców.

Prywatnie jestem żoną i mamą Róży. To dla niej tworzę życie oparte na szacunku i wykorzystywaniu swojego potencjału.

Zajrzyj:

www.przystanzmianyzawodowej.pl

Instagram: przystan_zmiany_zawodowej

LinkedIn:Agnieszka Baranowska

Napisz:

przystan.zmiany.zawodowej@gmail.com

Przeczytaj też:

Mental load — jak mentalne obciążenie wypala rodziców?

Siła mam w biznesie. Jak rodzicielstwo kształtuje liderki, przedsiębiorczynie i pracownice?

Jak połączyć pracę z opieką nad dzieckiem?

Czy macierzyństwo to praca?

Jak łączyć macierzyństwo z pracą na własnych zasadach?

Kiedy mama pracuje z domu – blaski i cienie freelancingu z dziećmi w tle

FAQ – Mental load i zmiana zawodowa

Kim jest Agnieszka Baranowska?

Agnieszka Baranowska jest psycholożką i certyfikowaną coach ICF oraz TDI w metodzie Career Steps Revolution. Posiada doświadczenie korporacyjne w firmach takich jak Boeing, McKinsey, Capgemini i COI. Prowadzi warsztaty, wspiera kobiety w zmianie zawodowej i inspiruje je do odzyskiwania własnego potencjału. Prywatnie jest mamą Róży.

Czym jest mental load i dlaczego dotyka głównie kobiet?

Mental load to niewidzialny ciężar myślenia o codziennych obowiązkach – planowaniu posiłków, wizyt lekarskich, urodzin czy zakupów. Najczęściej dotyka kobiet, bo tradycyjnie od nich oczekuje się odpowiedzialności za dobrostan rodziny, co sprawia, że często stają się „menedżerkami domowego projektu”.

Jakie są objawy przeciążenia mentalnego?

Do najczęstszych objawów należą: poczucie chronicznego napięcia, problemy z koncentracją, brak siły do odpoczynku, poczucie winy przy podejmowaniu działań dla siebie oraz poczucie, że nawet drobne zadania są przytłaczające.

Jak przygotować się do zmiany zawodowej mentalnie i finansowo?

Mentalnie warto zaakceptować, że zmiana to proces, który wymaga refleksji i cierpliwości. Finansowo – określić swoje potrzeby, poziom bezpieczeństwa i cel finansowy, by podejmować decyzje świadomie. Połączenie planu z odwagą daje realną możliwość zmiany bez utraty poczucia bezpieczeństwa.

Jak małe kroki mogą pomóc odzyskać przestrzeń i lekkość w życiu?

Wystarczy codziennie poświęcić kilka minut na refleksję: zapisywać myśli, pragnienia, pomysły lub korzystać ze wsparcia coacha. To pomaga stworzyć przestrzeń do działania i odzyskać energię, co przekłada się też na lepsze relacje w rodzinie.

Jak obraz mamy wpływa na dzieci?

Dzieci uczą się obserwując, a nie słuchając słów. Widząc mamę, która dba o swoje granice, odpoczywa i rozwija się zawodowo, uczą się szacunku do siebie, odwagi i umiejętności dbania o własne potrzeby.

Michaela Fuchs

Michaela Fuchs

Mama szóstki dzieci, copywriterka, wydawczyni internetowa, redaktorka portalu www.e-dzieciaki.pl, content marketerka, SEO copywriterka. Piszę o rodzicielstwie, zdrowiu naturalnym, macierzyństwie i pracy oraz tabu. Pomagam przedsiębiorcom zwiększać rozpoznawalność w inteternecie.

Polecane artykuły