Mental load to pojęcie, które coraz częściej pojawia się w rozmowach między rodzicami. Budzisz się rano i zanim jeszcze otworzysz oczy, odhaczasz w głowie, co jest do zrobienia? Ciągłe bycie organizatorem przytłacza.
Niewidzialna, wszechobecna praca umysłowa, którą wykonujesz każdego dnia, by rodzina prawidłowo funkcjonowała, wyczerpuje. Sama zmagam się z tym problemem, dlatego chcę głośno o tym mówić. Czym jest mental load, skąd się bierze, kto najczęściej go dźwiga i jakie niesie konsekwencje? O tym przeczytasz w tym artykule.
Czym jest mental load?
Mental load (obciążenie mentalne) to niewidzialny ciężar odpowiedzialności i planowania, który spoczywa na barkach rodziców. Dzięki temu codzienne życie przebiega sprawnie. W praktyce oznacza to ciągłe myślenie o tym, co jest do zrobienia: codzienne drobiazgi długofalowe plany.
Naukowcy określają mental load również jako cognitive household labour, czyli poznawczą pracę domową: obejmuje ona:
- organizowanie,
- planowanie,
- koordynowanie
zadań potrzebnych do prowadzenia domu i opieki nad dziećmi. To cały działania, których nie widać. Nikt nie zauważy faktu, że pamiętasz o zapisaniu dziecka na szczepienie albo planujesz jadłospis na tydzień, dopóki tego nie zrobisz.
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że mental load to ten ciągły szum myśli w głowie: czego brakuje, trzeba wyprać i wyprasować, prezent na urodziny, co ugotować… Psychologowie podkreślają, że mental load to czysto poznawcze zarządzanie zadaniami oraz element emocjonalny. To troska, by wszyscy byli zadowoleni, by niczego nie zaniedbać. Badania wskazują, że to niezauważalne myślenie za rodzinę może jest równie wyczerpujące jak sama fizyczna praca przy dzieciach czy w domu. Innymi słowy, mental load to praca, której nie widać, a która naprawdę męczy.
Z czego wynika mentalne obciążenie?
Skąd bierze się ten nieodłączny towarzysz współczesnych rodziców? Powodów jest wiele i są one osadzone w naszej codzienności i kulturze. Mentalne obciążenie wynika z nawarstwienia się licznych obowiązków i oczekiwań, jakie spoczywają na rodzicach. Obecnie rodzicielstwo to nie tylko opieka nad dzieckiem. To również rola kierownika rodzinnego projektu. Społeczne oczekiwania są wysokie: mamy być świetnymi opiekunami, organizatorami zajęć dodatkowych, dbać o zdrową dietę, rozwój emocjonalny, edukację, a przy tym nie zaniedbywać kariery czy związku. W efekcie wielu rodziców czuje presję, by być supermamą czy supertatą na pełen etat.
Zauważyłam, że mentalne obciążenie rośnie z każdym nowym zadaniem: pojawieniem się kolejnego dziecka, rozpoczęcie edukacji, rozpoczęcie nowego projektu w pracy. Na dodatek zanika wsparcie (np. szkoła, dziadkowie). Kiedyś żyło się w wiosce. Teraz ten model w wielu miejscach zanika. Świat dokłada dodatkowe ciężary:
- rosnące koszty opieki i edukacji,
- wszechobecne technologie (i konieczność kontrolowania dzieci w świecie online),
- niepokój o bezpieczeństwo (choćby doniesienia o przemocy w szkołach),
- globalne kryzysy, które wywracają życie rodzinne do góry nogami.
Mental load jest dziś większy niż kiedykolwiek. Potwierdzają to eksperci, wskazując na wzrost społecznych oczekiwań i presji na rodziców.
Kultura perfekcjonizmu
Na mentalne obciążenie wpływa kultura perfekcjonizmu. Media społecznościowe są pełne obrazów idealnych rodzin. Łatwo popaść w pułapkę porównywania się i poczucia, że ciągle robimy za mało. Sama łapałam się na myśli: inne mamy potrafią to ogarnąć, czemu ja nie daję rady?. Tak rodzi się wina i wstyd, że nie spełniamy wyśrubowanych standardów. To jeszcze potęguje stres.
Psychologowie ostrzegają, że pogoń za byciem rodzicem idealnym jest złudna i szkodliwa: Te wymagania są nierealistyczne. – mówi Grace Bastidas, redaktorka magazynu Parents. Normy kulturowe odgrywają w tym ważną rolę. W niektórych społecznościach wciąż pokutuje przekonanie, że rodzic (zwłaszcza matka) powinien sam sobie radzić i nie szukać pomocy na zewnątrz. To dodatkowo zamyka usta osobom przeciążonym rodzicom, którzy nie chcą doświadczyć lub doświadczają wypalenia rodzicielskiego.
Mental load bierze się z nagromadzenia obowiązków i odpowiedzialności bez proporcjonalnego wsparcia. Gdy jedna osoba w rodzinie czuje, że na niej spoczywa pamiętanie o wszystkim, w końcu dopadnie ją przeciążenie. Sama świadomość, że to zjawisko istnieje i ma nazwę, już jest pierwszym krokiem do uniknięcia poważnych konsekwencji. Uświadamia Ci, że to nie z Tobą jest coś nie tak. Problem leży w nierównym podziałem rodzinnych ról.
Kogo częściej wykonuje niewidzialną pracę umysłową — mężczyzna czy kobieta?
Mentalne obciążenie dotyka obojga rodziców. Badania i doświadczenia pokazują, że to kobiety (matki) częściej dźwigają ciężar niewidzialnej pracy. Wystarczy rozejrzeć się wokół: ile znasz mam, które niczym rodzinny project manager trzymają w głowie kalendarz całej rodziny. Ilu ojców robi to samo? Na szczęście, wiele się zmienia na lepsze i coraz więcej tatusiów angażuje się w pełni w życie domowe. Jednak statystyki nie pozostawiają wątpliwości: to kobiety częściej dopada część mental load.
Najnowsze badania z udziałem 3000 rodziców w USA wykazały, że mamy wykonują ok. 70% wszystkich zadań wymagających mentalnej pracy, podczas gdy ojcowie około 30%. Innymi słowy, matki przejmują prawie 7 na 10 takich niewidzialnych obowiązków, od planowania posiłków, przez umawianie wizyt u lekarza, po organizację świąt. Istnieje podział na zadania codzienne i okazjonalne: matki wykonują niemal 79% rutynowych, codziennych obowiązków (sprzątanie, opieka, gotowanie itp.), a ojcowie – tylko 37%. Z kolei ojcowie częściej zajmują się zadaniami doraźnymi, jak np. finanse domowe czy naprawy (ok. 65% tych zadań). Nawet w tych obszarach matki dokładają swoje 53%, często dublując wysiłki partnerów. Krótko mówiąc, mama zwykle ma na głowie prawie wszystko, a tata wybrane sprawy.
Dlaczego tak się dzieje? To wynik nakładających się czynników: tradycyjnych ról płciowych, według których to kobieta zarządza domem a mężczyzna tylko pomaga. Takie wzorce wciąż pokutują w wielu rodzinach. Dochodzi do tego efekt samonakręcający: mama, chcąc sprostać oczekiwaniom (swoim i otoczenia), bierze na siebie większość organizacji. W konsekwencji tata siłą rzeczy nie przejmuje tych zadań.
Badania wskazują też na różnicę percepcji: ojcowie częściej przeceniają swój wkład i wydaje im się, że dzielą obowiązki po równo, podczas gdy matki stanowczo się z tym nie zgadzają. Innymi słowy, niejeden tata myśli: Przecież ja też dużo robię, mamy po równo. Mama czuje: On nie ma pojęcia, ile naprawdę ogarniam. Takie pary w wielu przypadkach idą na terapię albo się rozstają.
Mental load nie jest tylko problemem kobiet. Ojcom również się udziela, zwłaszcza tym, którzy samotnie wychowują dzieci lub są bardzo zaangażowani. Samotni rodzice (i mamy, i ojcowie) siłą rzeczy muszą nosić cały ten ciężar sami. Coraz częściej mówi się o tym, że mężczyźni także doświadczają przeciążenia mentalnego, ale rzadziej szukają pomocy z powodu społecznych stereotypów (np. przekonania, że facet nie powinien narzekać, tylko radzić sobie sam). Dlatego choć w większości to mamy są „dyrygentkami rodzinnej orkiestry” na co dzień, tatusiów ten temat również dotyczy. Nie wolno nam o tym zapominać. Idealnie byłoby, gdyby obie strony mogły powiedzieć: dzielimy się po równo. To możliwe, ale wymaga świadomej pracy.
Dlaczego mental load jest niebezpieczny?
Kiedy nosimy w głowie dziesiątki spraw, prędzej czy później organizm powie: dość. Mental load, jeśli jest przewlekły i nierównomiernie rozłożony, niesie poważne konsekwencje dla zdrowia psychicznego, fizycznego oraz dla relacji rodzinnych. Dlaczego ten niewidzialny ciężar bywa tak niebezpieczny? Mówią o tym badania i historie wielu rodziców.
Chroniczne obciążenie mentalne prowadzi do stresu i wypalenia. Ciągłe bycie w gotowości, wielozadaniowość i brak odpoczynku powodują, że rodzic jest permanentnie zmęczony, ma problemy ze snem, staje się drażliwy. Naukowcy porównują to do zjawiska wypalenia zawodowego. Dotyczy to w tym przypadku roli rodzica.
Pojawia się emocjonalne wyczerpanie, uczucie odrętwienia albo apatia w reagowaniu na kolejne potrzeby dzieci. Towarzyszy temu poczucie nieskuteczności: Jestem złym rodzicem, nie daję rady. Eksperci definiują wypalenie rodzicielskie właśnie poprzez takie objawy: przytłaczające wyczerpanie rolą rodzica, emocjonalne odcięcie od dzieci oraz poczucie braku efektów i kompetencji. Jeśli nic z tym nie zrobimy, ten stan może prowadzić do poważniejszych skutków: ucieczki lub zaniedbywania dzieci. To sygnały skrajnego kryzysu, do którego nie wolno dopuścić.
Długotrwały stres związany z mental load ma negatywny wpływ na zdrowie. Badania amerykańskiego APA alarmują, że rodzice małych dzieci są pod ogromną presją. 41% z nich przyznaje, że odczuwają tak wysoki poziom stresu, iż w większości dni nie są w stanie normalnie funkcjonować. Niemal połowa (48%) czuje się kompletnie przytłoczona. To dwa razy częściej niż wśród osób bez dzieci.
Chroniczny stres przekłada się na problemy ze zdrowiem: zwiększone ryzyko lęków, depresji, zaburzeń snu, a nawet chorób przewlekłych. Nie bez powodu mówi się, że szczęśliwy rodzic to szczęśliwe dziecko. Działa to i w drugą stronę: zestresowany, wypalony rodzic nie jest w stanie dać z siebie tyle ciepła i uwagi, ile by chciał. Dzieci przejmują emocje rodziców. Badania z okresu pandemii wykazały, że niemowlęta i małe dzieci wyczuwają napięcie opiekunów. Reagują płaczem, rozdrażnieniem, starsze dzieci mogą zacząć przejawiać problemy z zachowaniem lub zamknąć się w sobie.Tworzy się błędne koło: zestresowany rodzic -> zestresowane dziecko, które zachowuje się trudniej -> jeszcze bardziej zestresowany rodzic…
Mental load jest niebezpieczny dla związku między rodzicami. Kiedy jeden z partnerów czuje się opuszczony z tym ciężarem, rodzi się resentyment i żal. Sama miałam momenty, gdy frustracja kipiała: Czemu wszystko jest na mojej głowie. Jeśli druga połówka tego nie rozumie, konflikt wisi w powietrzu. Model jedno pamięta o wszystkim, drugie tylko pomaga od czasu do czasu, prowadzi do zaburzenia równowagi w relacji. Prędzej czy później pada zdanie: Mogłeś/-aś po prostu poprosić o pomoc, które doprowadza dofuriiosobę przeciążoną (bo sugeruje, że to i tak była Twoja rola, tylko trzeba było delegować).
Taki układ prowadzi do frustracji i oddala się od siebie rodziców. Badania potwierdzają, że nierówny podział obciążenia psychicznego obniża satysfakcję ze związku i zwiększa ryzyko kłótni, a nawet rozpadu relacji. Nie można pielęgnować bliskości, kiedy jedna osoba ma wrażenie, że ciągnie sama wózek, a druga nawet nie zdaje sobie sprawy z ciężaru.
Konsekwencje są odczuwalne też sferze zawodowej i finansowej. Chroniczne przeciążenie w domu oznacza mniejszą możliwość skupienia się na karierze. Kobiety przytłoczone obowiązkami domowymi częściej rezygnują z awansu, zmniejszają etat albo w ogóle wypadają z rynku pracy. Według badań Gallupa, pracujące matki są dwukrotnie bardziej skłonne niż ojcowie do ograniczenia godzin pracy lub porzucenia jej z powodu obowiązków rodzicielskich. To z kolei przekłada się na wolniejszy rozwój zawodowy kobiet, utrwala luki płacowe i zależność finansową. Nierówny mental load jest problemem społecznym. Hamuje zawodowy potencjał kobiet i pogłębia nierówności ekonomiczne.
Jak sobie poradzić z mentalnym obciążeniem?
Co można zrobić z mentalnym obciążeniem, żeby uniknąć poważnych problemów? Dobra wiadomość jest taka, że są sposoby, by złagodzić to obciążenie. Wymaga to zmiany podejścia całej rodziny. Oto kilka strategii radzenia sobie z mental load, które w wielu przypadkach działają
Rozmowa z partnerem o niewidzialnej pracy
Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie, ile tak naprawdę zadań składa się na prowadzenie domu i opiekę nad dziećmi. Usiądźcie razem ispiszcie wszystkie obowiązki.Taka lista często otwiera oczy. Następnie szczerze porozmawiajcie o tym, co Was frustruje. Czy czujesz się zostawiony sam/-a sobie? Czy partner nie zdawał sobie sprawy, że coś w ogóle jest do zrobienia?
Nazwijcie te problemy, nawet jeśli to trudne. W wielu związkach partner po prostunie miał pojęcia, że nosisz w głowie taki ciężar. Gdy to zrozumie, łatwiej o współczucie i chęć zmiany. Badacze z University of Bath sugerują, by porozmawiać o mental load, zrobić plan i działać razem.
Podzielcie się odpowiedzialnością z partnerem
Powiedzenie: dobrze, to ja będę wyrzucać śmieci, a ty gotujesz, nie rozwiązuje sprawy, jeśli tylko jedna osoba nadal czuje się odpowiedzialna za pilnowanie terminów. Równy podział obowiązków oznacza, że obie strony proaktywnie kontrolują swoje obszary. Partner nie czeka, aż go poprosisz o zrobienie zakupów, tylko sam zauważa, że lodówka pusta i robi zakupy. Ustalcie kto, za co odpowiada i dajcie sobie przestrzeń na realizację tego po swojemu.
Organizacja i planowanie na piśmie lub w aplikacji
Nasz umysł jest przeciążony, gdy próbuje pamiętać o wszystkim. Wyrzuć zadania z głowy na zewnątrz. Stwórz planer, kalendarz albo rodzinną tablicę. W naszej rodzinie wprowadziliśmy wspólny kalendarz online zsynchronizowany z telefonami, w którym wpisujemy ważne daty, zajęcia dodatkowe, wizyty u lekarzy itp. Dostęp mamy oboje, dzięki temu nie jest tak, że tylko ja pamiętam o wywiadówce czy przeglądzie auta.
Wsparcie z zewnątrz i odpuszczanie perfekcjonizmu
Czasem, mimo starań, i tak czujemy się przytłoczeni. Wtedy rozważ dodatkową pomoc. Nie bój się prosić bliskich o wsparcie. Dziadkowie, przyjaciele czy zaufana niania mogą Cię odciążyć choć na chwilę. To nie dowód porażki, ale mądrości. Nie musisz wszystkiego robić samodzielnie.
Odpuść perfekcjonizm. Nie wszystko w domu musi być idealne. Lepiej, żeby dzieci miały trochę bałaganu w pokoju i szczęśliwą, wypoczętą mamę, niż lśniący porządek i sfrustrowaną, przemęczoną mamę. Ustalcie priorytety: zdrowie i spokój domowników są ważniejsze niż domowy dwudaniowy obiad codziennie. Pozwól sobie na odpoczynek bez wyrzutów sumienia. Masz do tego prawo, bo bycie rodzicem to praca 24/7.
Budowanie sieci wsparcia emocjonalnego
W radzeniu sobie z mental load pomaga świadomość, że nie jesteś z tym sam/-a. Porozmawiaj z innymi rodzicami, przyjaciółką, która też ma małe dzieci, kolegą z pracy będącym ojcem albo porozmawiaj z kimś na forum internetowym.
Dla mnie odkryciem był artykuł w internecie. Przeczytałam w nim o mental load kobiet i zrozumiałam, że ten problem dotyczy wielu rodziców. Dzięki niemu upewniłam się, że wszystko ze mną w porządku. Jestem normalna, tylko inni nie chcą mnie zrozumieć. Widzę, że na ten moment nie ma jednak chęci usłyszenia tego, co mówię. Przestałam walczyć z wiatrakami. Odzywam się tyle, ile trzeba. Wykonuję swoje obowiązki i robię swoje. Co z tego wyjdzie? Nie wiem.
Czy mentalne obciążenie musi się skończyć wypaleniem rodzicielskim i końcem związku?
Patrząc na czarne scenariusze: wypalenie rodzicielskie lub kryzys związku, pewnie zastanawiasz się, czy one muszą się wydarzyć. Czy każdy przemęczony rodzic w końcu wymięknie, a każda para z nierównym podziałem obowiązków się rozpadnie? Na szczęście NIE. Mental load NIE MUSI prowadzić ani do wypalenia rodzicielskiego, ani do rozwodu czy rozstania. Może, jeśli nic z tym nie zrobimy. To trochę jak ze zdrowiem fizycznym: złe nawyki mogą skończyć się chorobą. Jeżeli zawczasu je zmienisz, masz szansę, by jej zapobiec.
Wypalenie rodzicielskie jest coraz powszechniejszym zjawiskiem i nie można go bagatelizować. Jest odwracalnym stanem. Psychologowie podkreślają, że przy odpowiednim wsparciu i zmianach w życiu, rodzic może wyjść z wypalenia. Istotne jest rozpoznanie objawów i podjęcie działania, zanim szkody staną się zbyt duże. Jeżeli czujesz się na skraju wytrzymałości:
- wiecznie zmęczony/a,
- emocjonalnie odcięty/a od dzieci,
- nic Cię nie cieszy w byciu rodzicem
to sygnał alarmowy. W takiej sytuacji sięgnij po profesjonalną pomoc: terapia (indywidualna lub dla par), grupa wsparcia dla rodziców, konsultacja z psychologiem. To żaden wstyd, wręcz przeciwnie to oznaka odwagi i troski o rodzinę.
Jeśli chodzi o związek, mental load jest testem dla pary. Nieraz słyszałam historie: ona miała dość bycia służącą i odeszła albo on czuł się niekompetentny i odsunięty, więc zaczął unikać domu. Smutne statystyki rozwodów w pierwszych latach po narodzinach dziecka mają w tle właśnie niewypowiedziany konflikt o podział obowiązków. Na szczęścje wiele par wzrasta w siłę, gdy wspólnie stawią czoła problemowi psychicznemu obciążeniu. Konieczna jest szczera rozmowa i gotowość do zmiany. Kiedy partnerzy uświadamiają sobie, co jest nie tak i zaczną działać razem, relacja się umacnia.
Gdy rodziny zaczynają równo się dzielić niewidzialną pracą, korzystają na tym wszyscy. Mniej stresu u mamy oznacza spokojniejszą atmosferę w domu. Ojcowie budują głębszą więź z dziećmi angażując się bardziej, a partnerzy odzyskują wzajemny szacunek i zrozumienie. Dr Ana Catalano Weeks, współautorka cytowanego wcześniej badania, podkreśla, że dążenie do sprawiedliwego podziału niewidzialnej pracy wyjdzie na dobre każdemu – i rodzinie, i związkowi. Inny ekspert dodaje, że przepracowanie problemu mental load poprawia relację, bo partnerzy uczą się lepiej współdziałać i doceniać swoją pracę.
Jak zapobiegać mental load w rodzinie?
Najlepiej byłoby nie tylko gasić pożary, ale w ogóle im zapobiegać. Profilaktyka mental load to coś, o czym powinniśmy myśleć na etapie zakładania rodziny zanim pojawią się dzieci. Jak zbudować życie rodzinne tak, by ten niewidzialny ciężar nie kumulował się niebezpiecznie po jednej stronie?
Jeśli dopiero spodziewacie się dziecka lub macie maleństwo, nadszedł moment, by wypracować model partnerski. Nie zakładajcie z góry, że mama najlepiej wie, co trzeba zrobić przy dziecku. Ojciec może się nauczyć (czasem równie dobrze, a czasem inaczej, ale to nie szkodzi). Wspólnie omawiajcie, kto co robi, rotujcie obowiązkami. Oboje rodzice są kompetentni do prowadzenia domu i opieki nad dziećmi.
Jeśli od pierwszych miesięcy życia malucha ojciec angażuje się na równi (kąpie, karmi, pamięta o wizytach u pediatry), to później naturalniej przejmie także część psychicznego obciążenia. Nie kreuj syndromu niezastąpionej supermamy. Świat się nie zawali, jeśli tata ubierze dziecko w dwie różne skarpetki. Dzięki temu unikniecie sytuacji, gdy po latach ona robi wszystko, bo on i tak nie wie, jak.
Angażujcie dzieci w domowe zadania
Angażowanie dzieci w domowe zadania to element profilaktyki. Ucz dzieci od małego, że dom to wspólna sprawa. Trzylatek może pomagać (w formie zabawy: sortować skarpetki, odkładać swoje zabawki na miejsce). Starsze dzieci włączaj w planowanie: róbicie wspólnie listę zakupów na obiad, pytaj, w co chciałyby się bawić w weekend (dawaj im małe zadania w organizacji).
To odciąża rodziców z części obowiązków oraz uczy maluchy samodzielności i empatii. Dzięki temu, gdy Twoje dzieci dorosną i założą własne rodziny, mental load rozłoży się bardziej równomiernie. Twoje pociechy będą umiały wziąć na siebie odpowiedzialność za dom. Oczywiście, wszystko w granicach rozsądku i możliwości dziecka. Nie przerzucaj obowiązków na dzieci, twórz wspólnotę w działaniu.
Doceniajcie się nawzajem i pielęgnujcie więź
Może zabrzmi to banalnie, ale codzienne okazywanie wdzięczności i zauważanie pracy partnera działć cuda i pomaga uniknąć konfliktów. Powiedz czasem: Dziękuję, że pamiętałeś o…, Super, że to ogarnęłaś, odciążyłaś mnie. W ferworze codzienności łatwo brać wszystko za oczywistość i skupiać się na tym, co niezrobione. Doceniony partner chętniej się stara i sam docenia drugą stronę. Dbajcie o Waszą relację niezależnie od roli rodzica: wygospodarujcie czas tylko we dwoje (choćby raz na miesiąc randka albo wspólny spacer bez dzieci). Bliska, dobrze komunikująca się para szybciej wychwyci pierwsze oznaki nierównego obciążenia i je skoryguje, zanim przerodzą się w kryzys.
Mental load — jak mentalne obciążenie wypala rodziców? – Podsumowanie
Z perspektywy rodzica czuję ulgę, że mogłam nazwać to, co od lat czułam w środku: stan ciągłego planowania i czuwania. Ale samo nazwanie to dopiero początek. Mental load wypala powoli i podstępnie: odbiera radość z codzienności, wpływa negatywnie na zdrowie psychiczne, wprowadza napięcia między bliskimi. W skrajnych przypadkach prowadzi do wypalenia rodzicielskiego. Mama lub tata czują się wypłukani z energii i emocji, funkcjonują na autopilocie.
Obciążenie psychiczne nie pokazuje, że jesteśmy z tym sami albo wadliwi. To problem systemowy i społeczny, który wynikaj z nierównych oczekiwań i ról. Możemyszukać rozwiązań wspólnie, nie obwiniając się nawzajem. Dbanie o własny dobrostan to konieczność. Jeśli chcemy być dobrymi rodzicami, musimy mieć na to siłę i zdrowie.
Na koniec chcę Ci powiedzieć, że nie jesteś sam/sama. Jeśli czytając ten tekst kiwasz głową z myślą u nas dokładnie tak jest, to znaczy, że problem został dostrzeżony. To pierwszy krok do poprawy sytuacji. Mam nadzieję, że przedstawione tu informacje i inspiracje pomogą Ci spojrzeć na mental load z nową świadomością. Być może zaczniesz rozmowę z partnerem, może odważysz się poprosić o wsparcie rodzinę, a może po prostu dasz sobie dziś prawo do odpoczynku bez wyrzutów sumienia.
FAQ – Najczęstsze pytania o mental load
Co to jest mental load i jakie są przykłady takiego obciążenia?
Mental load to niewidzialna praca umysłowa związana z prowadzeniem domu i rodzinnego życia: ciągłe planowanie, organizowanie i pamiętanie o zadaniach. Przykłady mental load to np.: pilnowanie terminów wizyt u lekarza dla dzieci, planowanie posiłków na cały tydzień, pamiętanie o szkolnych wydarzeniach i zajęciach dodatkowych, robienie list zakupów, organizowanie opieki podczas wakacji szkolnych… Jeśli masz wrażenie, że ciągle o czymś myślisz i coś ogarniasz, to właśnie jest mental load.
Czy mental load dotyczy tylko matek? Czy ojcowie też go doświadczają?
Mental load dotyczy obu płci, ale statystycznie częściej obciąża kobiety, zwłaszcza matki. W wielu rodzinach to mama jest domowym menedżerem i to na niej spoczywa większość niewidzialnych obowiązków. Mental load ojców może mieć nieco inny charakter, skupia się na innych zadaniach (np. planowanie finansów, większe projekty domowe), jest przytłaczający.
Jak rozmawiać z partnerem, który nie rozumie idei mental load?
To częsta sytuacja. Jeden z partnerów (często tata) szczerze mówi: Nie rozumiem, o co ci chodzi z tym obciążeniem, przecież wystarczy poprosić o pomoc. Najlepszym podejściem jest spokojna, konkretna rozmowa oparta na faktach, a nie oskarżenia. Możesz przygotować listę wszystkich zadań, które wykonujesz lub o których pamiętasz w ciągu tygodnia i pokazać ją partnerowi (taka lista może go zaskoczyć). Wytłumacz, że mental load to nie tylko robienie rzeczy, ale też myślenie o nich. Planowanie i organizacja zużywają energię.
Czy mental load to to samo co wypalenie rodzicielskie?
Nie, to nie synonimy, ale są ze sobą powiązane. Mental load to przyczyna (czynnik stresogenny), a wypalenie rodzicielskie może być skutkiem skrajnego przeciążenia mentalnego (choć nie tylko mentalnego, fizyczne zmęczenie i inne stresory też się do tego przyczyniają). Wypalenie rodzicielskie, podobnie jak zawodowe, charakteryzuje się m.in.: wyczerpaniem emocjonalnym, zobojętnieniem w relacji z dziećmi i poczuciem braku efektywności jako rodzic.
Źródła:
Grafika:
pixabay.com
Przeczytaj też:
Obciążenie mentalne – Jak uwolnić się od mental load i znaleźć odwagę do zmiany zawodowej?
Rola ojca w wychowaniu dziecka — Tato, jesteś ważny
Opieka nad dzieckiem po rozwodzie
Jak powiedzieć dziecku o rozwodzie?
Alimenty na dziecko – ile kosztują i jak długo trzeba je płacić?









