Bycie mamą uczy elastyczności, odporności i wielozadaniowości. To kompetencji, które w biznesie są na wagę złota. Coraz więcej kobiet udowadnia, że macierzyństwo nie tylko nie jest „luką w CV”. Dla wielu to trampolina do odkrywania nowych ścieżek zawodowych. O tym, jak mamy stają się liderkami, w jaki sposób budują własne biznesy i dlaczego ich obecność zmienia oblicze współczesnego rynku pracy z Olą Gościniak, twórczynią społeczności Girlbosskie, rozmawiała Michaela Fuchs.
Michaela Fuchs: Skąd wziął się pomysł na stworzenie społeczności Girlbosskie. Czy od początku pojawił się w niej wątek mam?
Ola Gościniak: Pomysł na Girlbosskie zrodził się z potrzeby stworzenia miejsca, gdzie kobiety mogą otwarcie rozmawiać o biznesie, rozwoju, ale też o wyzwaniach, które pojawiają się na co dzień. Chciałam zbudować przestrzeń, w której nie liczy się perfekcyjny wizerunek, tylko autentyczność i realne wsparcie. Wątek mam pojawił się naturalnie – bo wiele z nas w tej społeczności to mamy, które muszą łączyć biznes z rodziną. Nie było to planowane od samego początku, ale bardzo szybko okazało się, że macierzyństwo to ogromny temat, który przewija się w naszych rozmowach i który daje dodatkową perspektywę do rozwoju.
M.F.: Czy Twoje osobiste doświadczenia związane z macierzyństwem wpłynęły na to, jak dziś patrzysz na pracę i biznes?
O.G.: Zdecydowanie tak. Macierzyństwo całkowicie zmieniło moje podejście do pracy. Nauczyło mnie, że nie da się robić wszystkiego na raz i że priorytety trzeba ustalać bardzo świadomie. Wcześniej miałam tendencję, żeby pracować bez końca, dopóki starczy sił. Teraz wiem, że czas jest ograniczony, a energia jeszcze bardziej, i że warto inwestować ją w rzeczy, które naprawdę mają znaczenie. Macierzyństwo pokazało mi też, jak ogromna jest wartość elastyczności i że biznes nie musi wyglądać „klasycznie”, żeby był skuteczny.
M.F.: Sama zatrudniasz mamy. Jakie Twoim zdaniem kompetencje i wartości wnoszą mamy do świata pracy i przedsiębiorczości?
O.G.: Mamy wnoszą do świata pracy i przedsiębiorczości naprawdę wyjątkowy zestaw kompetencji, którego często nie da się zdobyć w żadnej szkole czy na szkoleniu. To przede wszystkim umiejętność zarządzania czasem i priorytetami. Mama doskonale wie, że jeśli ma godzinę na wykonanie zadania, to musi je zrealizować tu i teraz – nie ma miejsca na odkładanie czy rozpraszanie się. To sprawia, że ich praca bywa bardzo efektywna i konkretna.
Do tego dochodzi empatia – ogromna zdolność do słuchania, rozumienia i zauważania potrzeb innych. Mamy uczą się tego na co dzień, bo macierzyństwo wymaga uważności na drugiego człowieka. W pracy przekłada się to na budowanie zespołów, tworzenie relacji z klientami i zarządzanie projektami w taki sposób, by każdy czuł się częścią całości.
Macierzyństwo uczy też elastyczności – bo przy dzieciach nie da się wszystkiego zaplanować od A do Z. Ciągłe zmiany, niespodziewane sytuacje, konieczność improwizacji – to wszystko przekłada się później na biznes. Mama potrafi dostosować się do warunków, znaleźć rozwiązanie „na już” i nie traci przy tym zimnej krwi. To jest ogromna wartość w świecie, w którym zmiana i kryzysy są codziennością. I wreszcie odporność psychiczna. Wychowywanie dzieci to często konfrontacja z własnymi granicami, cierpliwością, stresem. Jeśli ktoś potrafi w nocy wstawać do malucha, a rano poprowadzić spotkanie z klientem – to naprawdę trudno go złamać.
Mamy są wytrwałe, konsekwentne i nie poddają się łatwo. To właśnie ta odporność sprawia, że świetnie odnajdują się zarówno w przedsiębiorczości, jak i w pracy zespołowej. Dlatego wierzę, że zatrudnianie mam nie jest kompromisem, tylko ogromnym zasobem. One wnoszą do firm i biznesów kompetencje, które pozwalają patrzeć szerzej, działać szybciej i budować relacje głębiej.
M.F.: Jak elastyczność, której wymagają dzieci, przekłada się na prowadzenie firmy, wykonywanie zadań służbowych i zarządzanie zespołem?
O.G.: Dzieci uczą nas elastyczności na każdym kroku – i to doświadczenie niezwykle mocno przekłada się na prowadzenie firmy, realizowanie zadań służbowych czy zarządzanie zespołem. Macierzyństwo jest szkołą reagowania na nieprzewidziane sytuacje: dziecko nagle choruje, zmienia zdanie co do tego, co chce zjeść, albo potrzebuje uwagi w momencie, kiedy wszystko było już „poukładane”. Taka codzienna praktyka uczy, że życie nie toczy się według sztywnego planu i że trzeba mieć w sobie gotowość do zmian.
W biznesie wygląda to bardzo podobnie – klient potrafi zmienić brief w ostatniej chwili, zespół nagle napotyka trudność, a rynek wywraca nasze plany do góry nogami. Dzięki elastyczności wypracowanej jako mama nie tracę czasu na rozpaczanie, że „miało być inaczej”, tylko szukam sposobu, jak działać w nowych okolicznościach. To pozwala szybciej podejmować decyzje i utrzymywać firmę w ruchu, zamiast paraliżować się problemami.
Elastyczność w zarządzaniu to również uważność na ludzi. Macierzyństwo pokazało mi, że każdy człowiek ma inne potrzeby i tempo działania – dzieci uczą nas, że czasem trzeba mówić inaczej do dwulatka, a inaczej do pięciolatka, by osiągnąć efekt. W zespole działa to podobnie: ktoś potrzebuje więcej wsparcia, ktoś inny autonomii, a moją rolą jest dostrzec te różnice i dopasować styl zarządzania.
Myślę, że elastyczność daje też większy spokój. Kiedy wiesz, że plan A może się posypać, ale zawsze można znaleźć plan B albo C, dużo łatwiej przychodzi praca pod presją i radzenie sobie z kryzysami. Właśnie dlatego uważam, że doświadczenie, jakie daje macierzyństwo, jest nieocenione – ono uczy reagowania na życie takim, jakie jest, a nie takim, jakie chcielibyśmy, żeby było.
M.F.: Czy możesz podać przykłady mam z Girlbosskie, które dzięki swojej roli w rodzinie odkryły nowe obszary i lepiej poradziły sobie na rynku pracy albo w biznesie?
O.G.: Mamy w Girlbosskie często same mówią, że macierzyństwo stało się dla nich impulsem do zmiany. Jedna z dziewczyn zaczęła projektować produkty dla dzieci, bo sama jako mama zobaczyła, jakich rozwiązań brakuje na rynku. Inna stworzyła kurs online, który pozwala jej łączyć pracę z opieką nad dziećmi – i dzięki temu zyskała klientów nie tylko w Polsce, ale też za granicą.
Świetnym przykładem jest także Karolina Hyjak, która w naszym e-booku podzieliła się swoją historią. Dzięki doświadczeniom związanym z macierzyństwem stworzyła kurs online, za który otrzymała tytuł Kursora Roku oraz medal za wyniki finansowe. To pokazuje, że rola mamy potrafi otworzyć drzwi do zupełnie nowych obszarów biznesowych i inspirować do działań, które przynoszą realne efekty.
M.F.: Co według Ciebie oznacza bycie mamą – liderką? Czy różni się takie przywództwo od klasycznego modelu biznesowego?
O.G.: Bycie mamą–liderką to dla mnie przede wszystkim prowadzenie innych w sposób, który łączy odpowiedzialność z ogromnym sercem i empatią. To przywództwo, które nie opiera się wyłącznie na wynikach i twardych wskaźnikach, ale na dostrzeganiu człowieka w człowieku. Macierzyństwo uczy patrzenia szerzej – widzenia potrzeb, emocji, ograniczeń, ale też potencjału, jaki każdy ma w sobie.
Mama-liderka wie, że zespół to nie tylko role i zadania, ale osoby, które czasem mają gorszy dzień, potrzebują wsparcia albo zwykłego zrozumienia. W takim przywództwie jest więcej uważności i cierpliwości – bo jako mamy uczymy się, że procesy wymagają czasu, że rozwój bywa nierówny, a błędy są częścią nauki. Myślę, że różnica w stosunku do klasycznego modelu biznesowego polega na tym, że mama-liderka częściej kieruje się relacjami i wartościami niż hierarchią czy formalnością. To nie znaczy, że wyniki są mniej ważne, ale że droga do ich osiągania opiera się na zaufaniu, dialogu i poczuciu wspólnoty. Wierzę, że właśnie takie przywództwo jest dziś szczególnie potrzebne – bardziej ludzkie, otwarte i zbalansowane.
M.F.: Jakie strategie pomagają mamom łączyć rolę liderki i mamy, by nie popaść w poczucie winy i uniknąć wypalenia?
O.G.: Najważniejsze jest odpuszczanie perfekcjonizmu. Nie da się być w stu procentach idealną mamą i idealną liderką naraz. Trzeba zaakceptować, że czasem coś zostanie niedokończone, a czasem dziecko obejrzy bajkę, żeby mama mogła dokończyć projekt. Druga strategia to proszenie o pomoc – w domu, w biznesie, w społeczności. I jeszcze jedna rzecz: dbanie o siebie. Jeśli mama jest wypalona, nie ma siły ani dla firmy, ani dla rodziny.
M.F.: Jak Girlbosskie wspiera mamy w budowaniu ich biznesów i kariery?
O.G.: Girlbosskie daje przestrzeń do rozmów, wymiany doświadczeń i wspólnego szukania rozwiązań. Mamy mogą się tam czuć bezpiecznie – bez oceniania, bez porównywania się, za to z ogromnym wsparciem. Organizujemy wywiady, artykuły, spotkania online i offline, które pokazują, że można łączyć macierzyństwo z rozwojem zawodowym. I co ważne – nie chodzi o narzucanie jednego wzorca, ale o pokazywanie wielu różnych dróg.
M.F.: Dlaczego ważne jest to, by mamy miały wspólnotę i sieć wsparcia, gdy łączą macierzyństwo z pracą?
O.G.: Samotność jest jednym z największych wyzwań mam. Często czują, że albo są za mało w domu, albo za mało w pracy. Wspólnota daje poczucie, że nie jesteśmy w tym same, że inne kobiety mają podobne dylematy i razem łatwiej jest je oswoić. Sieć wsparcia pozwala też szybciej się rozwijać – wymieniać kontakty, wiedzę i po prostu mieć kogoś, kto powie: „dasz radę”.
M.F.: Jakie bariery (np. stereotypy, brak elastyczności na rynku) najczęściej blokują mamy w pracy?
O.G.: Najczęściej blokują nas stereotypy – że mama jest mniej dyspozycyjna, mniej zaangażowana, że nie poradzi sobie w dynamicznych projektach. Do tego dochodzi brak elastycznych form pracy, bo wciąż wiele firm wymaga sztywnego etatu i obecności w biurze, co dla mam małych dzieci bywa po prostu nierealne.
Widziałam to też w moim badaniu „Jesteś ekspertką! Uwierz w to”, które pokazało, że kobiety, nawet z ogromnymi kompetencjami, często same podważają swoje umiejętności, odkładają działanie na później i czekają na „lepszy moment”. Tylko 11 procent badanych kobiet określiło siebie jako ekspertki, co pokazuje, że syndrom impostora i brak wiary w siebie są wciąż ogromną barierą.
Mamy dodatkowo odczuwają presję, by udowodnić, że godzą pracę i dom, przez co ich kompetencje – takie jak odporność na stres, umiejętność działania w chaosie czy świetna organizacja – bywają niedostrzegane i bagatelizowane, choć w rzeczywistości są ogromnym atutem w pracy i przedsiębiorczości.
M.F.: Jakie zmiany na rynku pracy i w podejściu firm do zatrudniania mam są Twoim zdaniem potrzebne?
O.G.: Przede wszystkim większa elastyczność – możliwość pracy zdalnej, elastyczne godziny, rozliczanie za efekty, a nie za czas spędzony przy biurku. Potrzebujemy też zmiany w myśleniu – żeby nie traktować macierzyństwa jako „przerwy w karierze”, ale jako etap, w którym kobieta rozwija zupełnie nowe kompetencje. Jeśli firmy zaczną to dostrzegać, zyskają lojalne, zdeterminowane i bardzo skuteczne pracowniczki.
M.F.: Co poradziłabyś mamie, która właśnie myśli o założeniu własnego biznesu, ale boi się, że nie podoła?
O.G.: Powiedziałabym: zacznij od małych kroków. Nie musisz od razu rzucać się na głęboką wodę. Sprawdź swój pomysł w mniejszej skali, zrób pilotaż, porozmawiaj ze społecznością. I pamiętaj – nie musisz wszystkiego robić sama. Szukaj wsparcia, deleguj zadania, korzystaj z pomocy, bo biznes to nie jest samotna wycieczka. A strach? Strach będzie zawsze. Ważne, żeby nie blokował, tylko mobilizował do działania.
M.F.: Jak widzisz przyszłość społeczności Girlbosskie? Czy mamy będą w niej odgrywać coraz większą rolę?
O.G.: Jestem przekonana, że tak. Mamy już dziś są bardzo ważną częścią Girlbosskie, a w przyszłości ich rola tylko wzrośnie. Coraz więcej kobiet chce łączyć macierzyństwo z realizacją swoich pasji i rozwojem zawodowym, a nasza społeczność jest miejscem, które daje do tego narzędzia i wsparcie. Widzę Girlbosskie jako przestrzeń, gdzie mamy – liderki, przedsiębiorczynie, pracowniczki – mogą się rozwijać bez poczucia, że muszą wybierać „albo-albo”.
Ola Gościniak
Założycielka i dyrektorka placówki oświatowej Jestem Interaktywna, redaktorka naczelna portalu internetowego i magazynu GIRLBOSSKIE dostępnego w Empiku, Kolporterze oraz w innych salonach prasowych w Polsce, organizatorka kilkunastu edycji konferencji offline oraz online, przedsiębiorczyni, wykładowczyni akademicka, autorka cenionego podcastu wyróżnionego przez Forbes Woman, absolwentka Informatyki na Politechnice Poznańskiej, Leaders of Learning na HarvardX oraz licznych studiów podyplomowych, autorka e-booków, książek m.in. bestsellerowej Bądź Online oraz kursów online w Interaktywnej Akademii WordPressa, inicjatorka raportu „Jesteś ekspertką! Uwierz w to!”.
Fot.: Foto do Kwadratu
Przeczytaj też:
Kiedy mama pracuje z domu – blaski i cienie freelancingu z dziećmi w tle









