Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...
Presja na matki w miejscach publicznych: gdy dziecko płacze, to jej wina? - e-dzieciaki.pl

Presja na matki w miejscach publicznych: gdy dziecko płacze, to jej wina?

Presja na matki w miejscach publicznych: gdy dziecko płacze, to jej wina?

To miał być spokojny rodzinny obiad na urlopie. Restauracja, dzieci, mąż… nic nadzwyczajnego. Nasz najmłodszy syn, półtoraroczny, był niedospany i rozdrażniony. Płakał, nie chciał jeść, zaczął stukać widelcem o talerz. Reagowaliśmy spokojnie, z uważnością, ale nie wszystko da się „wyciszyć” jednym gestem. I wtedy to się stało.

„Niechże pani weźmie w końcu to dziecko na ręce, bo płacze.”

Słowa starszego mężczyzny pozbawione szerszego kontekstu i to, że nie powiedział nic do mojego męża, który siedział obok podniosły mi ciśnienie. Pretensja wymierzona prosto we mnie. Bo to matka zawsze ma „ogarniać” dziecko, prawda?

Sęk w tym, że oboje reagowaliśmy i próbowaliśmy uspokoić malucha, ale to lepiej zignorować. Nasz synek chce być niezależny. Testuje na ile mu pozwolimy. Nie uważam, że dla świętego spokoju powinnam mu pozwolić na to, by trzaskał widelcem w talerz.

Co się dzieje, gdy matka przestaje być niewidzialna, a ojciec… nadal jest?

Dlaczego społeczne spojrzenie zawsze zatrzymuje się na kobiecie?

Wciąż pokutuje przekonanie, że matka jest odpowiedzialna za wszystko. Ojciec to ten „od zabawy”, a nie od regulacji emocji dziecka. Uważa się, że kobiecie można zwrócić uwagę bez lęku przed konfrontacją.

Ten komentarz nie był jedyny odkąd zostałam mamą. Wszyscy są ekspertami od moich dzieci. Często próbuje się mnie traktować jak osobę pozbawioną mózgu. Trzeba mi powiedzieć, że dziecko jest głodne, spragnione lub ma inną potrzebę, choć pociecha jest w zasięgu mojego wzroku, to ja się nią opiekuję.

Spokojnie, mam mózg, myślę i łączę kropki. Zazwyczaj wiem, czemu płacze. Wiem też, że nawet, jeśli jest głodne, musi się najpierw uspokoić, żeby zjeść.

To typowe zachowanie na ulicach, w poczekalniach, autobusach, kawiarniach, placów zabaw, a nawet w naszych domach.

Dziecko płacze? Społeczeństwo natychmiast szuka winnej

Dziecko nie jest cicho? To na pewno coś zrobiłaś źle.
Nie uspokaja się? Nie radzisz sobie.
Stuka łyżką w talerz? Brak wychowania.

Tylko że dzieci płaczą, gdy są niedospane, sfrustrowane lub przeciążone nowym otoczeniem.
To nie zawsze sygnał, że coś zawiodło. Czasem to po prostu dzieciństwo.

I tak rodzice reagują. Ale nie zawsze mogą od razu uspokoić lub rozwiązać problem. Dziecko to nie maszyna, a rodzicielstwo to nie test na perfekcję.

Macierzyństwo pod ciągłą obserwacją – ukryta presja

Ta sytuacja pokazała mi coś jeszcze: jak głęboka i destrukcyjna jest presja na matkę.
Jeśli nie budujesz w sobie odporności psychicznej, nie pracujesz nad swoim mindsetem, takie komentarze mogą Cię złamać. Bo ile razy można słyszeć:

  • „zrób coś z tym dzieckiem”,
  • „to nie tak się wychowuje”
  • „dziecko potrzebuje matki”

Bardzo często matka i tak daje z siebie wszystko. Tylko nie zawsze widać to na zewnątrz.

Restauracje, sklepy, autobusy – przestrzeń dla dorosłych czy także dla dzieci?

Miejsce, w którym byliśmy, miało krzesełko do karmienia. To sygnał, że dzieci są tam mile widziane. Ale czy naprawdę? Bo kiedy tylko pojawiają się emocje, hałas, nieprzewidywalność, znikają uśmiechy. Pojawia się dezaprobata, komentarz, spojrzenie… Zawsze presja ze strony klientów albo właściciela

Czy naprawdę oczekujemy, że dzieci będą się zachowywać jak mali dorośli?
A może to my musimy nauczyć się lepiej rozumieć dzieci?

Czas na zmianę: zacznijmy od… siebie

Jeśli widzisz rodzinę z płaczącym dzieckiem, nie oceniaj. Nie wiesz, ile to dziecko spało. Nie wiesz, czy to ich pierwszy posiłek tego dnia. Nie wiesz, co wydarzyło się godzinę wcześniej.

Zamiast rzucać komentarzem, możesz uśmiechnąć się ze zrozumieniem. Czasem to więcej niż tysiąc słów. Możesz spróbować zagadać dziecko, by odwrócić jego uwagę od problemu.

I nie zwracaj się zawsze do mamy.
Jeśli już musisz, zwróć się do obu rodziców. Ojcostwo nie jest mniej ważne. I nie powinno być mniej widoczne.

Podsumowanie: Presja na matki w miejscach publicznych: gdy dziecko płacze, to jej wina?

Rodzicielstwo to partnerstwo. Za opiekę i wychowanie odpowiada mama i tata. Matka nie powinna być jedynym celem społecznych oczekiwań, a ojciec nie powinien być na uprzywilejowanej pozycji. Uważam, że dzieci nie powinny być traktowane jak przeszkadzające dodatki do dorosłego świata.

Jeśli Ci przeszkadzają dzieci, skorzystaj z oferty lokali, które nie kierują oferty do rodzin z dziećmi. Ja się nie obrażam, gdy firma ma taką strategię. Doskonale rozumiem to, że jej oferta nie jest skierowana do każdego. Dzięki temu wyróżnia się na tle konkurencji. Jest jakaś, ma swój charakter.

Czy też doświadczyłaś nieprzyjemnych komentarzy, gdy Twoje dziecko płakało w miejscu publicznym?
Napisz w komentarzu. Twój głos doda innym mamom siły i da poczucie wspólnoty.

The form you have selected does not exist.

Przeczytaj też:

Michaela Fuchs

Michaela Fuchs

Mama szóstki dzieci, copywriterka, wydawczyni internetowa, redaktorka portalu www.e-dzieciaki.pl, content marketerka, SEO copywriterka. Piszę o rodzicielstwie, zdrowiu naturalnym, macierzyństwie i pracy oraz tabu. Pomagam przedsiębiorcom zwiększać rozpoznawalność w inteternecie.

Polecane artykuły