Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...
Podróże z dzieckiem - jak się do nich przygotować? - e-dzieciaki.pl

Podróże z dzieckiem – jak się do nich przygotować?

podróże z dzieckiem - jak się do nich przygotować

Podróże z dzieckiem, biznes i życie wielokulturowe? Brzmi jak film? Tak wygląda rzeczywistość wielu kobiet. Żyją po swojemu, nie rezygnują z marzeń, kariery i rodzicielstwa. Jedną z nich jest Anna Laskowska. Mieszka w Holandii i prowadzi firmę, która oferuje video dla biznesu. Uwielbia zwiedzać świat. W tamtym roku została mamą. W ciągu ostatniego roku odwiedziła m.in. Tajlandię i Polskę. Pokazuje, że podróże z dzieckiem są możliwe. Prywatnie tworzy międzykulturowy związek. W wywiadzie rozmawiamy o tym, jak wygląda życie na emigracji, prowadzenie własnej firmy, macierzyństwo w Holandii oraz podróże z małym dzieckiem. 

Table of Contents

Michaela Fuchs: Co skłoniło cię do podjęcia decyzji o emigracji? Dlaczego wybrałaś akurat Holandię?

Anna Laskowska: Jako studentka wyjeżdżałam do pracy do Holandii, zawsze mi się podobała atmosfera i multikulturowość tego kraju. Wyjechałam w czasie korony, z myślą o tym, że to tymczasowe, ale sytuacja potoczyła się tak, że zdecydowałam się tutaj zostać na stałe. 

M.F.: Prowadzisz własną firmę, która oferuje video dla biznesu. Jak wygląda prowadzenie własnej działalności w Holandii? Czy prowadzenie własnej firmy jest łatwiejsze niż w Polsce?

A.L: Pod względem administracyjnym jest to dużo prostsze. Uważam, że system podatkowy też jest prostszy i bardziej przyjazny, nawet dla małych przedsiębiorców. Niestety nadal nie komunikuję się płynnie po niderlandzku. Jest to trudny język, więc współpracuję głównie z innymi imigrantami.

M.F.: W zeszłym roku zostałaś mamą. Jak macierzyństwo zmieniło twoje życie zawodowe i codzienność?

A.L: Zmieniło bardzo dużo, wcześniej łączyłam pracę na etacie z własnym biznesie, pracowałam bardzo dużo.  Po urlopie macierzyńskim zdecydowałam się postawić tylko na rozwój mojego biznesu, lubię tę elastyczność, mam więcej czasu dla synka. Nie jest oczywiście idealnie, bo wciąż jestem na początku biznesowej drogi i zdarza się, że pracuję wieczorami po położeniu synka spać. Codzienność jest bardziej uporządkowana, trzeba wszystko zaplanować, jest mniej spontaniczności, ale jest też więcej radości, Victor to bardzo radosne dziecko.

M.F.: Jak Holendrzy reagują na widok dzieci? Czy są im bardziej przychylni niż Polacy?

A.L: Wydaje mi się, że są bardziej przychylni niż Polacy. U Holendrów jest trochę skrajności: albo nie mają dzieci wcale albo trójkę lub więcej. 😉 Od początku zabieraliśmy Victora do restauracji, jeździłam pociągiem i nigdy nie miałam nieprzyjemnej sytuacji, nikt krzywo nie patrzył, ale Victor to radosne i grzeczne dziecko, więc to na pewno pomaga.

M.F.: Wiele kobiet obawia się, że dziecko ograniczy ich wolność. Twoja postawa pokazuje, że wcale nie musi tak być.  Co powiedziałabyś mamą, które rozważają podróże z dzieckiem, ale się boją?

A.L: Wszystko zależy od dziecka i naszych możliwości, ja od początku dużo z nim wychodziłam, na brunche, na spotkania z innymi mamami, nawet w innym mieście. Zaczęłam od małych kroków, pierwsza podróż była samolotem do Polski, lot trwa niecałe 1,5h, potem na Majorkę, nadal w miarę blisko. Gdyby Victor źle znosił podróże to zapewne bym poczekała z dalszymi podróżami. Nadal mam dużo swoich hobby i zajęć, wtedy Victor po prostu zostaje z tatą. Wbrew pozorom on ma więcej doświadczenia z dziećmi, więc nie muszę się o nich martwić.

M.F.: Odwiedziłaś z dzieckiem m.in. Tajlandię. Jak wyglądały przygotowania do takiej podróży i co było największym wyzwaniem?

A.L.: Było dużo przygotowań. Victor miał wtedy skończone tylko 9 miesięcy. Zrobiłam duży research, a i tak wszystkiego nie da się przewidzieć. Victor był w trakcie rozszerzania diety, ma delikatny żołądek, nawet jak byliśmy w Polsce, to źle znosił zmianę wody, więc większość bagażu to byłī gotowe słoiczki z obiadkami i musami owocowymi, bo w Tajlandii tego nie ma.

Warto się przygotować, bo ciężko porusza się tam z wózkiem. Miałam niezły trening przy krawężnikach. Przewijaków też nie ma. Raz pojechaliśmy na wycieczkę tylko z nosidłem. Nie było nawet na postoju ławki i go przewijałam w umywalce, bo nie było innej opcji.

Dużo przemieszczaliśmy się lokalnie, w tym na inne wyspy, więc nie mogliśmy kupić dużych paczek pampersów w markecie w Bangoku. Małe paczki w Victora rozmiarze były trudno dostępne, więc najczęściej zamawialiśmy przez aplikację do hotelu. Tajowie uwielbiają dzieci, wszyscy byli pomocni, w hotelach zawsze dostawaliśmy pokój przed godziną zameldowania.

M.F.: Jakich wskazówek udzieliłabyś rodzicom planującym pierwszą podróż z dzieckiem?

A.L.: Dużo czytać, pytać na forach dla rodziców (i filtrować wszystkie informacje na spokojnie). Warto wyszukiwać na google maps zdjęcia sklepów, jak wygląda wewnątrz asortyment, wykupić dobre ubezpieczenie, żeby nawet zwykła wizyta u lekarza nie była problemem. I pamiętać, że  z małym dzieckiem podróże są spokojniejsze. Nie wszędzie da się wejść, ale najważniejsze to tworzenie wspólnych wspomnień.

M.F.: Czy coś cię zaskoczyło w podróżowaniu z niemowlakiem? Jakie miejsca na świecie chciałabyś odwiedzić w najbliższym czasie?

A.L.: Zaskoczyło chyba to, że nie wszystko da się zaplanować, że nie wszędzie wszystko jest dostosowane do małych dzieci. Może na wakacje pojedziemy do Portugalii, ale bardziej na relaks, bo portugalskie miasta już zwiedziłam. Zastanawiamy się czy znowu odwiedzić Tajlandię i odkryć inne regiony czy może po raz pierwszy pojechać do Malezji.

M.F.: Czym są dla ciebie podróże z dzieckiem: wyzwaniem, stylem życia czy może czymś jeszcze innym?

A.L.: Pokazywanie synkowi nowych rzeczy, wspólne odkrywanie sprawia mi ogromną radość. Ja jako dziecko tego nie przeżyłam i dlatego teraz cieszy mnie to jeszcze bardziej.

M.F.: Jesteś w związku z Nigeryjczykiem. Jak różnice kulturowe wpływają na twoje podejście do życia i wychowania dziecka?

A.L.: Jest to na pewno sztuka kompromisu, bo kultura nigeryjska i polska kompletnie się różnią. Od mojego partnera uczę się troszeczkę luzu, bo ja jednak martwię się dużo bardziej. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z niemowlakiem. Jestem jedynaczką, mam małą rodzinę, a on pomagał przy swoim rodzeństwie i kuzynostwie, więc ma do wychowywania spokojniejsze podejście.

M.F.: Jak wygląda życie w Holandii z perspektywy mamy i przedsiębiorczyni? Co jest największym plusem, a co wyzwaniem? Czy Holandia wspiera młode mamy prowadzące biznes?

A.L.: Nie ma wsparcia ani dla młodych mam, ani dla rodziców ogólnie. Jest dofinansowanie do żłobka, ale jeśli oboje rodziców zarabia więcej niż najniższa krajowa, to i tak dużo trzeba dopłacać z własnej kieszeni. Nie ma czegoś takiego jak 800+. Jest dofinansowanie raz na kwartał, ale jest to śmiesznie niskie. 

Największym wyzwaniem dla mnie jest zachowanie work – life balance, żeby rozwijać biznes, ale nie zaniedbując synka. Urlop macierzyński jest bardzo krótki, więc syn zaczął integrację w żłobku jak miał 4 miesiące. Dzięki mojej elastycznej pracy mogłam go na początku posyłać rzadziej, ale on jest bardzo otwartym i wesołym dzieckiem. Uwielbia towarzystwo innych dzieci, wiec zaaklimatyzował się bardzo  szybko. W piątki mamy wolne i wtedy spotykamy się z innymi mamami imigrantkami.  

M.F.: Jakich wskazówek udzieliłabyś mamom, które chcą połączyć macierzyństwo z własną firmą?

A.L.: Trzeba pamiętać, że w wielu przypadkach jak nie pracujemy – nie zarabiamy. Czy będziesz mieć pomoc jak dziecko będzie chore? Trzeba wszystko zaplanować  z rodziną. Wiele zależy od tego, czy mamy wsparcie od partnera. Warto zadbać o swoje finanse i mieć poduszkę finansową.

M.F.: Dziękuję za rozmowę i życzę wszystkiego dobrego tobie oraz twojej rodzinie.

Przeczytaj też:

Mama w Turcji – doświadczenia, wyzwania związane z wychowaniem i piękno łączenia kultur

Rodzina, natura i pasja jako droga do szczęścia – jak odkryć w sobie kobiecą siłę?

Opieka naprzemienna to nie podział tylko współistnienie – Historia mamy, która postawiła dziecko na pierwszym miejscu

Tata na emigracji: zapewniam byt, ale tracę dzieciństwo swoich dzieci

Kiedy mama pracuje z domu – blaski i cienie freelancingu z dziećmi w tle

Jak przygotować się na „puste gniazdo” i zbudować nowe życie?

Misja niemożliwa czy najlepsza decyzja życia? – Historia ojca, który zaryzykował

Michaela Fuchs

Michaela Fuchs

Mama szóstki dzieci, copywriterka, wydawczyni internetowa, redaktorka portalu www.e-dzieciaki.pl, content marketerka, SEO copywriterka. Piszę o rodzicielstwie, zdrowiu naturalnym, macierzyństwie i pracy oraz tabu. Pomagam przedsiębiorcom zwiększać rozpoznawalność w inteternecie.

Polecane artykuły