Za kratami rodzicielstwo się nie kończy. Wyrok w sądzie nie przekreśla z dnia na dzień ról społecznych skazanego. Osoba z wyrokiem nadal jest żoną, mężem, partnerem, siostrą, czy rodzicem. Niezależnie od tego, jakie trudności przeżywają dorośli, ich dzieci potrzebują poczucia bezpieczeństwa. Jest ono fundamentalne do prawidłowego rozwoju młodego pokolenia.
- Za kratami rodzicielstwo się nie kończy w skrócie
- Za kratami rodzice tęsknią i czekają na dzieci
- Brak kontaktu osadzonych w areszcie śledczym z dzieckiem nie jest dobry
- Kontakt telefoniczny to realne koszta, które ponoszą osadzeni, a o których się milczy
- Sytuacja osadzonych kobiet jest wyjątkowo trudna
- Karta Praw Dziecka Rodzica Pozbawionego Wolności ma wiele rzeczy zmienić
- Za kratami są ludzie, którzy zasługują na szacunek, nie oceniajmy ich
- FAQ – Za kratami rodzicielstwo się nie kończy
“Więzienie nie jest dla dzieci!”
To często słyszane zdanie, z którym należałoby się zgodzić, gdyby nie fakt, że przebywa tam ukochana osoba, rodzic dziecka, którą chce i powinno odwiedzać.
Za kratami rodzicielstwo się nie kończy w skrócie
- Dziecko ma prawo do kontaktu z rodzicem nawet wtedy, gdy przebywa on w więzieniu.
- Koszt rozmów telefonicznych z zakładu karnego wynosi średnio 0,50–1,00 zł/min, a brak kontaktu może prowadzić do trwałego osłabienia więzi.
- Dla kogo: dla rodziców, opiekunów i rodzin osób osadzonych, które chcą zadbać o rozwój dziecka i relacje rodzinne.
- Wdrożenie rozwiązań przedstawionych w artykule pomoże utrzymać więź, zmniejszyć stres dziecka oraz poprawić jego poczucie bezpieczeństwa.
Za kratami rodzice tęsknią i czekają na dzieci
W marcu 2026 weszła w życie “Karta Dziecka Rodzica Pozbawionego Wolności”, sygnatariuszami dokumentu są: Minister Sprawiedliwości, Rzecznik Praw Dziecka oraz Dyrektor Generalny Służby Więziennej. Jest to pierwszy dokument w Polsce, który zbiera zalecenia dotyczące traktowania dzieci osób osadzonych. Mówi o tym, jak powinien wyglądać kontakt dziecka z rodzicem w więzieniu.
Obserwując świat i widząc różne zakazy lub teoretycznie absurdalne ostrzeżenia człowiek się zastanawia, co musiało się wydarzyć, że one powstały.
W podobnym tonie warto pochylić się nad „Kartą”! Jeśli dziś ktoś nazywa te przepisy przełomowymi, to znaczy, że jest naprawdę źle! Istnieją dzieci, które dowiadywały się o zatrzymaniu rodzica nagle, bez słowa wyjaśnienia, bez pożegnania. Dzieci, które tygodniami nie mają lub nie miały żadnego kontaktu z ukochanym rodzicem, bo system uznawał, że to „nie jest priorytetem”. Widzenia odbywające się w chłodnych, obcych przestrzeniach, w których strach jest większy niż potrzeba bliskości. Dochodzi do sytuacji, w których zatrzymanie rodzica odbywało się na oczach dziecka, bez zapewnienia mu bezpieczeństwa, bez wsparcia, bez kogokolwiek dorosłego, kto wytłumaczyłby, co się dzieje.
Dziś mówi się jasno: dziecko ma prawo do informacji i godnego traktowania, nawet w tak trudnym momencie! Podkreśla się też konieczność szybkiego i regularnego kontaktu, także z wykorzystaniem telefonu czy wideorozmów. Tygodnie, a nawet miesiące ciszy, wynikają m.in. z faktu przebywania rodzica w areszcie śledczym, wtedy kontakt z rodzicem staje się luksusem, a nie prawem.
Brak kontaktu osadzonych w areszcie śledczym z dzieckiem nie jest dobry
Brak kontaktu z rodzicem może prowadzić do problemów emocjonalnych, trudności w nauce oraz zaburzeń więzi. Psychologia rozwojowa podkreśla, że regularny kontakt z opiekunem wpływa na rozwój emocjonalny dziecka i na jego poczucie własnej wartości. Osadzony rodzic, który w wielu przypadkach miał dobrą relację ze swoją pociechą zostaje jej brutalnie pozbawiony. O ile dorosły człowiek jest w stanie zrozumieć, dlaczego tak się stało, czemu ponosi konsekwencje swoich zachowań, to dziecko pozostaje zagubione, porzucone i obarcza siebie winą za to, że rodzic je zostawił.
Brak kontaktu osadzonych w areszcie śledczym i zakładzie karnym z dziećmi jest trudny emocjonalnie dla każdej ze stron. Całkowity zakaz kontaktu z rodziną lub za wyjątkową zgodą sędziego jest bulwersujący w kontekście dzieci, które po prostu boją się o swojego rodzica. W dzisiejszym świecie, kiedy komunikujemy się szybko i ciągle nagłe zerwanie relacji wywołuje ogromny niepokój. Brak jakiegokolwiek kontaktu dziecka z rodzicem w areszcie potrafi trwać na tyle długo, że więzi mogą być trwale zerwane, szczególnie jeśli dotyczy to dziecka we wczesnej fazie jego rozwoju.
Drugi czynnik wpływający na brak telefonów to metoda karania osadzonych. Niewłaściwe zachowanie w jednostce bardzo często skutkuje zakazem wykonywania połączeń telefonicznych. Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślał wielokrotnie, że taka forma kary nie wypełnia jej funkcji, gdyż prowadzi do frustracji, złości i obniżonego nastroju osadzonego. W rezultacie nie poprawia jego socjalizacji ani nie wpływa na prawidłowe zachowanie w zakładzie karnym. RPO zaleca odstąpienie od tej formy dyscyplinowania.
Oprócz tego, że ta dodatkowa kara nie wpływa na zachowanie osoby za kratami, to jeszcze karze wszystkich bliskich na wolności, a najbardziej dzieci — potęgując niepokój i strach o ukochanego rodzica!
Realne warunki kontaktu z dzieckiem podczas odbywania kary
Poniższa tabela pokazuje w skrócie, jak naprawdę wygląda kontakt rodzica, który przebywa w więzieniu, z dzieckiem.
| Forma kontaktu | Obecna sytuacja | Wyzwanie dla dziecka |
|---|---|---|
| Telefon | 0,50–1,00 zł/min | ograniczona częstotliwość rozmów |
| Widzenia | 1–4 razy w miesiącu | zakaz kontaktu fizycznego, dopuszcalne tylko podczas “widzeń rodzinnych” z okazji świąt i sporadycznych uroczystości lub spotkań organizowanych przez fundacje. |
| Areszt śledczy | często brak kontaktu | ryzyko zerwania więzi |
| Odległość zakładu karnego | nawet kilkaset km | trudności logistyczne |
| Wideorozmowy | ograniczone | brak regularnej komunikacji |
| Kary dyscyplinarne | zakaz telefonu | dodatkowa izolacja dziecka |
Kontakt telefoniczny to realne koszta, które ponoszą osadzeni, a o których się milczy
Dziś na wolności telefon nie jest luksusem. Połączenia są nielimitowane w najtańszym nawet abonamencie. Warto wiedzieć, że wykonywanie połączeń z automatów, z ZK kosztuje słono. Choć ceny się wahają, jest to koszt od 50 gr do 1 zł za minutę połączenia! Biorąc pod uwagę ograniczone możliwości zarobkowe osadzonych i często trudną sytuację finansową w rodzinie, stanowi to kolejną barierę. O tym “Karta” jednak nie wspomina! Zasady kontaktów telefonicznych oraz wideorozmów z więzienia pozostawiają też dużo do życzenia nie tylko pod kątem cen, ale też częstotliwości i ich długości.
Sytuacja osadzonych kobiet jest wyjątkowo trudna
Przyglądając się sytuacji kobiet w więzieniach sprawa staje się naprawdę przerażająca! Nie dość, że mierzą się z ograniczonym kontaktem telefonicznym, to również ustawowo przyznane widzenia nie są realizowane w należyty sposób. Wynika to z tego, że kobiety to 5% populacji osób osadzonych, tym samym istnieje niewielka ilość oddziałów kobiecych, rozsianych na terenie kraju. Takie uwarunkowanie nie daje realnej szansy na odbywanie kary pozbawienia wolności przez kobietę w niewielkiej odległości od domu.
Wymóg umieszczania skazanych we właściwym zakładzie karnym położonym najbliżej miejsca zamieszkania został zniesiony nowelizacją Kodeksu karnego wykonawczego z 2012 r. (ustawa z dnia 16 września 2011 r. o zmianie ustawy ‒ Kodeks karny wykonawczy oraz niektórych innych ustaw). Rodzina z dzieckiem, chcąc odwiedzić jego matkę musi pokonywać kilkaset kilometrów do jednostki penitencjarnej. Komunikacja zbiorowa nie dojeżdża do niektórych zakładów, a wyznaczone godziny widzeń nakazują stawianie się pod jednostką wcześnie rano. To dodatkowo utrudnia dojazd lub generuje koszta za nocleg blisko zakładu karnego, żeby móc stawić się na wyznaczoną godzinę.
Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie w kontekście jednostek penitencjarnych podkreśla, że „rozłąka z bliskimi stanowi elementarną deprywację potrzeb w warunkach penitencjarnych. Umieszczenie osadzonych w zakładach karnych znajdujących się w znacznej odległości od miejsca zamieszkania jedynie ją pogłębia. To z kolei powoduje wzmożenie u osadzonych obniżonego nastroju, który może prowadzić np. do samouszkodzeń lub prób samobójczych.”
Kodeks karny wykonawczy wskazuje, że skazany odbywa karę we „właściwym ze względu na rodzaj wykonywania kary” zakładzie karnym. Osadzony co prawda może wnioskować o przeniesienie do jednostki bliżej swojego miejsca zamieszkania i tu jedną z przesłanek są „ważne względy rodzinne” (art. 100 § 1 pkt 6 k.k.w.), ale one brane są pod uwagę jako ostatnie, rodzi się też pytanie, co dla kogo jest “ważną przesłanką”.
Karta Praw Dziecka Rodzica Pozbawionego Wolności ma wiele rzeczy zmienić
Dziś Karta Praw Dziecka Rodzica Pozbawionego Wolności zwraca uwagę również na to, że przy wymierzaniu kary oraz wyborze jednostki penitencjarnej dobro dziecka powinno być brane pod uwagę!
Beton, kraty, napięcie…
Karta wskazuje, że widzenia powinny się odbywać w warunkach przyjaznych dziecku. Ten apel potwierdza głośno, że istnieją sale widzeń, które bardziej oddawały atmosferę przesłuchania niż spotkania. Rodzic w ubraniu „skarbowym”, przyprowadzany na salę widzeń przez funkcjonariusza w mundurze wywołuje w dorosłym człowieku ogromny dyskomfort. W dziecku rodzi lęk i przerażenie.
Niepogłębianie traumy dziecka nagle stało się ważne i realnie zauważone przez system! Karta wskazuje konieczność wyznaczenia funkcjonariuszy do pracy z dziećmi. Do tej pory realizowane były procedury, ale nikt nie myślał o emocjach dziecka. Teraz wskazana jest potrzeba szkoleń i wyznaczenia osób odpowiedzialnych za kontakt z najmłodszymi w jednostkach penitencjarnych.
Za kratami są ludzie, którzy zasługują na szacunek, nie oceniajmy ich
Najokrutniejszym wnioskiem jest też to, o czym m.in. Fundacja ATS Warszawa mówi od jakiegoś czasu, że dzieci osób osadzonych zaliczane były do NIEWIDZIALNYCH DZIECI. Potrzeby kontaktu z rodzicem były ograniczone wbrew ich woli, system ich nie dostrzegał, a potrzeby psychiczne i emocjonalne nie były zaspokajane. Karta nareszcie potwierdza tę opinię, że dzieci w czasie osadzenia rodzica w więzieniu nie mogą z tym być pozostawione same sobie – bez wsparcia psychologicznego, bez systemowej pomocy.
Tabu związane z więzieniem dotyka dziecko i całą rodzinę. Kara wymierzona jednej tak naprawdę uderza w całe jego otoczenie, dlatego dziś tak mocno wybrzmiewa konieczność wsparcia rodziny. Przez lata, jako społeczeństwo z lekkością udawaliśmy, że więzienie jest gdzieś obok, a trafiają do niego jacyś “inni” ludzie, nie ma też dzieci i rodzin tych osób. Jako społeczeństwo powtarzaliśmy, że to nie nasz problem. Nawet jeśli jakąś rodzinę dotykał kryzys penitencjarny jednego z jej członków, lepiej było milczeć, niż narazić się na społeczny ostracyzm i stygmatyzację. Powielane historie o pracy za granicą, misjach wojskowych, czy innych nagłych wyjazdach. Dzieci były również wikłane w te historie, dla “dobra sprawy” kłamały o najukochańszej osobie, co je dodatkowo wycofywało ze społeczeństwa, burzyło ich system wartości oraz potęgowało wstyd i lęk.
Te przepisy są przełomowe nie dlatego, że rozwiązują wszystko, ale przerywają tę wygodną ślepotę!
Nie oceniajmy ludzi przebywających w zakładach karnych. Nie znamy ich historii i nie wiemy, co ich popchnęło do konkretnych czynów. Życie za kratami więzienia jest okrutne. Zadbajmy o dzieci osób osadzonych. Zamiast bawić się w sędziów oraz pokazywać swoją wyższość, stwórzmy system, który naprawdę zadba o bezpieczeństwo młodego pokolenia. Niech człowiek człowiekowi będzie człowiekiem, a nie wilkiem jak pisał Edward Stachura.
*
W kontekście rodzica w więzieniu pojawia się zawsze wątek oprawcy, który trafił do więzienia za znęcanie się nad rodziną lub nad matką dziecka. Ludzie głośno i z oburzeniem zadają pytanie „to niby z takim rodzicem też mają być budowane więzi!?”
Dobro i bezpieczeństwo dziecka jest nadrzędnym wyznacznikiem kontaktów z rodzicem!
FAQ – Za kratami rodzicielstwo się nie kończy
Tak, dziecko ma prawo do widzeń z rodzicem. W praktyce zależy to od regulaminu jednostki oraz sytuacji prawnej osadzonego. Nowe wytyczne podkreślają konieczność umożliwienia takich kontaktów.
Najczęściej są to 1– 4 widzenia w miesiącu. W niektórych przypadkach liczba ta może być większa lub mniejsza. Wszystko zależy od decyzji administracyjnych i sytuacji osadzonego.
Tak, ale dostęp do telefonu jest ograniczony. Dodatkowo rozmowy są płatne, co może stanowić barierę. W praktyce oznacza to rzadszy kontakt niż w normalnych warunkach.
W areszcie kontakt jest często ograniczony lub wymaga zgody sądu. To najtrudniejszy etap dla relacji rodzinnych. Długotrwały brak kontaktu może negatywnie wpłynąć na dziecko.
Najważniejsze jest szczere i spokojne wyjaśnienie sytuacji. Dziecko powinno wiedzieć, czego się spodziewać. Odpowiednie przygotowanie zmniejsza stres i lęk.
Nie zawsze, ale sytuacja się zmienia. Nowe wytyczne wskazują konieczność dostosowania przestrzeni do potrzeb dziecka. To ważny krok w stronę humanizacji systemu.
Kontakt z rodzicem wpływa pozytywnie na rozwój emocjonalny dziecka i jego poczucie bezpieczeństwa. Brak kontaktu może prowadzić do problemów psychicznych. Z tego powodu utrzymywanie relacji jest bardzo istotne.
Tak, ale nie jest to proste. Decyzja zależy od wielu czynników, a względy rodzinne nie zawsze są priorytetem. W praktyce takie wnioski często są rozpatrywane indywidualnie.
Poprzez dostęp do psychologów, wsparcie społeczne i ułatwiony kontakt z rodzicem. Dziecko nie powinno ponosić konsekwencji czynów dorosłego. To kierunek zmian, który dopiero się rozwija.
Przeczytaj też:
Co to jest hejt? – Jak go rozpoznać i jak sobie z nim radzić?
Ojcostwo w cieniu alienacji rodzicielskiej – jak wygląda walka taty o dzieci?
Alienacja rodzicielska oczami matki – dziadkowie przejmują rolę rodzica?
Alienacja rodzicielska – cicha przemoc wobec dzieci i ojców
Mental load — jak mentalne obciążenie wypala rodziców?
Po poronieniu – droga od cierpienia do nadziei
Presja na matki w miejscach publicznych: gdy dziecko płacze, to jej wina?
Połóg po porodzie — Nadal wiele kobiet po porodzie nie otrzymuje wsparcia









